W Budapeszcie podpisano największy w historii Węgier kontrakt na LNG z francuską firmą Engie, obejmujący 400 mln m sześc. rocznie w latach 2028–2038. Porozumienie uzupełnia zawartą wcześniej z Shellem umowę na 200 mln m sześc. od 2026 r. i wpisuje się w deklarowaną przez rząd dywersyfikację źródeł przy utrzymaniu dostaw z Rosji.

Kontrakt zawarły węgierski hurtownik MVM CEEnergy i francuska firma Engie. Porozumienie przewiduje dostawy 400 mln m sześc. rocznie w okresie 2028–2038, co odpowiada ok. 5 proc. rocznego zużycia gazu na Węgrzech i łącznie daje 4 mld m sześc.

Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto, obecny na ceremonii podpisania umowy, określił ją jako najdłużej trwający kontrakt LNG zawarty dotąd przez Budapeszt. „Podpisaliśmy najdłuższą na Węgrzech umowę na zakup LNG z francuską firmą Engie. Ta długoterminowa umowa gwarantuje nam roczny zakup 400 milionów metrów sześciennych gazu w latach 2028–2038, co łącznie da 4 mld metrów sześciennych” — ogłosił w mediach społecznościowych szef węgierskiej dyplomacji po podpisaniu dokumentów w stolicy.

Szijjarto przedstawił kontrakt jako element budowy bezpieczeństwa energetycznego i uzupełniania portfela dostaw. „Będzie to ważny filar bezpieczeństwa energetycznego Węgier. Nasze dostawy energii są bezpieczne tylko wtedy, gdy możemy importować ją z jak największej liczby źródeł i różnymi trasami. Dywersyfikacja oznacza dodawanie nowych źródeł przy jednoczesnym zachowaniu istniejących” — oświadczył minister.

Nowe porozumienie wpisuje się w szerszy proces zwiększania liczby kierunków i tras importu. Miesiąc wcześniej Budapeszt zawarł umowę z Shellem na dostawy 200 mln m sześc. rocznie od stycznia 2026 r., co ma pokryć ok. 2,5 proc. zapotrzebowania. Engie nie ujawniło pochodzenia gazu przeznaczonego dla Węgier; europejscy dostawcy LNG standardowo kontraktują surowiec z różnych kierunków, w tym ze Stanów Zjednoczonych, Bliskiego Wschodu, Afryki, Australii, a niekiedy także z Rosji.

W tle nowych kontraktów pozostają długoterminowe powiązania z rosyjskimi dostawcami. W 2021 r. rząd Viktora Orbána podpisał z Gazpromem 15-letnią umowę na 4,5 mld m sześc. rocznie, a w ubiegłym roku zwiększył zakupy do ok. 7,5 mld m sześc., przesyłanych głównie przez gazociąg Turkstream. Jak informował Szijjarto, do końca sierpnia br. Węgry sprowadziły tą trasą 5 mld m sześc., co może oznaczać rekordowy poziom rocznych dostaw. Oprócz głównych wolumenów z Rosji oraz przyszłych dostaw z Engie i Shella, Budapeszt importuje gaz z Rumunii oraz mniejsze ilości przez gazociąg HAG z Austrii; funkcjonuje także przesył na Słowację dzięki działającemu interkonektorowi.

Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego w 2024 r. 74 proc. węgierskich zasobów gazu pochodziło z Rosji, a w przypadku ropy było to 86 proc. W porównaniu z 2018 r. udział rosyjskiego gazu wzrósł z 64 proc., a ropy z 66 proc. W rozmowie z brytyjskim dziennikiem minister spraw zagranicznych wskazał na uwarunkowania infrastrukturalne importu. „miło jest marzyć o zakupie ropy i gazu z kierunku (innego niż Rosja) […], ale możemy kupować tylko tam, gdzie mamy infrastrukturę” — powiedział Szijjarto w wywiadzie dla „Guardian”.

W ostatnich tygodniach kwestie dostaw energii były także przedmiotem międzynarodowych dyskusji politycznych. Prezydent USA Donald Trump po rozmowie z prezydentem Turcji Recepem Erdoganem zapowiedział, że Ankara może zakończyć zakupy rosyjskiej ropy, natomiast wobec Węgier i Słowacji złagodził oczekiwania. Viktor Orban w wywiadzie wskazał na negatywne skutki gospodarcze ewentualnego odcięcia dostaw.

W najbliższej przyszłości unijne władze planują zakończyć import rosyjskiego LNG. 19 września szefowa Komisji Europejskiej ogłosiła, że powinno nastąpić to 1 stycznia 2027, czyli o rok wcześniej, niż wcześniej zakładano. Ponadto Ursula von der Leyen poinformowała, że w propozycji 19. pakietu sankcji na Rosję znalazło się objęcie Rosnieftu i Gazprom Nieftu zakazem transakcji.

Według danych Eurostatu udział Rosji w imporcie LNG do UE spadł do 14 proc. w II kwartale 2025 r. z 22 proc. w I kwartale 2021 r. Europa pozostaje największym odbiorcą rosyjskiego LNG, przyjmując ok. połowę rosyjskiego eksportu; w zeszłym roku rosyjski LNG stanowił ok. 16 proc. całkowitego importu LNG do UE. Rosyjskie ładunki trafiają do Hiszpanii, Belgii, Holandii i Francji, a gaz przesyłany rurociągiem TurkStream dociera na Słowację, Węgry i do Bułgarii. Węgry i Słowacja sprzeciwiają się stopniowemu wycofaniu z rosyjskiego LNG, co może utrudniać przyjęcie nowych sankcji.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , , , , ,
forma płatności