Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wraz z Prokuraturą Krajową bada sprawę możliwego planowania zamachów terrorystycznych przez rosyjski wywiad wojskowy. Według ustaleń, materiały wybuchowe ukrywano w puszkach po kukurydzy, a elementy do dronów przewożono przez Polskę, Litwę i Niemcy.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Prokuratura Krajowa prowadzą śledztwo dotyczące działań rosyjskiego wywiadu wojskowego, który – jak wynika z ustaleń – mógł przygotowywać zamachy z użyciem dronów i materiałów wybuchowych ukrytych w puszkach po kukurydzy. Sprawę opisała w środę „Gazeta Wyborcza”, powołując się na źródła związane ze służbami.
Z informacji przekazanych przez gazetę wynika, że operacja miała obejmować działania na terytorium Polski, Litwy i Niemiec. Kluczowym elementem miały być specjalnie spreparowane puszki po kukurydzy konserwowej, w których znajdował się silny materiał wybuchowy. Jak ustalono, tego rodzaju przedmioty zostały zabezpieczone między innymi na cmentarzu na Litwie.
Przeczytaj: Tusk: Rosyjskie służby stoją za pożarem hali przy Marywilskiej
Zobacz także: W Polsce zatrzymano 32 osoby podejrzane o szpiegostwo na rzecz Rosji
W ramach postępowania służby zatrzymały mężczyznę podejrzewanego o współpracę z rosyjskim wywiadem wojskowym. Według doniesień „Gazety Wyborczej”, zatrzymany Władysław G. miał pełnić funkcję kuriera. Jego zadaniem było przewożenie puszek z materiałami wybuchowymi, a także części do bezzałogowych statków powietrznych oraz kart SIM. Transport odbywał się między Litwą, Polską i Niemcami, co miało umożliwić wykorzystanie tych elementów w planowanych działaniach sabotażowych.
„Jedna z wersji zakłada, że rosyjski wywiad wojskowy GRU szykował akty terroru z użyciem dronów i puszek, w których zamiast kukurydzy był silny materiał wybuchowy” – cytuje dziennik osoby znające kulisy sprawy.
Jak podaje „GW”, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie ujawnia szczegółów dotyczących prowadzonego postępowania. W przekazanym stanowisku służba poinformowała jedynie, że jej funkcjonariusze „prowadzą na bieżąco rozpoznanie osób i zdarzeń, które mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski”.
Władysławowi G. postawiono zarzuty, a grożąca mu kara to nawet dożywotnie pozbawienie wolności. Prokuratura Krajowa planuje zakończyć śledztwo jeszcze przed końcem bieżącego roku.
Kresy.pl/Gazeta Wyborcza/Onet






























