Podczas Warsaw Security Forum specjalny wysłannik USA Keith Kellogg ocenił, że Władimir Putin nie ma szans na zwycięstwo w wojnie na Ukrainie. Wskazał, że Rosja ponosi poważne straty, a Zachód pozostaje w tej sprawie zjednoczony. Kellogg poparł także zdecydowaną reakcję NATO na ewentualne naruszenia jego przestrzeni powietrznej.

„Myślę, że w głębi duszy rozumie, że nie może osiągnąć zwycięstwa. Dla niego to beznadziejna walka na dłuższą metę. To się nie uda” — powiedział Kellogg. Zaznaczył również, że celem Stanów Zjednoczonych pozostaje zatrzymanie największego konfliktu lądowego w Europie od II wojny światowej.

Wysłannik USA wskazał, że Ukraina podejmuje działania zwiększające koszty wojny dla Rosji, uderzając w rafinerie i ograniczając produkcję ropy o około 20 proc. Jak wyjaśnił, towarzyszą temu wysiłki na rzecz zmniejszenia globalnych zakupów rosyjskiej ropy dzięki sankcjom wtórnym, choć część państw europejskich wciąż ją importuje. „Teraz wszystko zależy od Putina i od tego, ile cierpienia będzie on w stanie zaakceptować” — podkreślił.

Kellogg odniósł się także do narastających trudności po stronie rosyjskiej armii. „Zasadniczo jest on gotów zaakceptować poziom bólu, ale widać, że Rosja wyjmuje czołgi z muzeów, aby przetransportować je na linię frontu” — mówił. Według niego to właśnie Moskwa ma obecnie problem, a Zachód pozostaje w tej sprawie bardzo dobrze zjednoczony.

Specjalny wysłannik odwołał się także do kwestii bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej państw NATO. Wyraził poparcie dla pomysłu zestrzeliwania rosyjskich samolotów i dronów, które naruszałyby granice sojuszu. „Z wojskowego punktu widzenia czasami zwiększa się to, co nazywa się poziomem ryzyka. Dobry przykład: w 2015 r. rosyjski myśliwiec naruszył turecką przestrzeń powietrzną. Co zrobili Turcy? Zestrzelili go. To bardzo szybko przykuwa uwagę, prawda? Właśnie to mam na myśli, mówiąc o zwiększeniu poziomu ryzyka. Wiem, że to niebezpieczne, rozumiem to. Ale czasami trzeba zadać sobie pytanie: dokąd chcesz osiągnąć?” — powiedział Kellogg.

Może Cię zainteresować: Kellogg: Trump pozwolił na ukraińskie ataki w głąb Rosji

Odwołał się przy tym do wypowiedzi Radosława Sikorskiego w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, który ostrzegał, że Polska może zestrzelić rosyjski samolot w przypadku naruszenia przestrzeni powietrznej. „Myślę, że tak. Rosjanie zostali ostrzeżeni” — zaznaczył Kellogg.

Komentując perspektywę potencjalnego trójstronnego spotkania prezydentów Wołodymyra Zełenskiego, Donalda Trumpa i Putina, Kellogg ocenił, że warunkiem takich rozmów jest zwiększenie kosztów wojny dla Moskwy. Jego zdaniem Ukraina czyni w tym kierunku wyraźne postępy.

W dalszej części swojego wystąpienia Kellogg podkreślił znaczenie relacji z Białorusią. Wyjaśnił, że przywrócenie kontaktów ma przede wszystkim zapewnić kanały komunikacji z Putinem poprzez Alaksandra Łukaszenkę, który — jak zaznaczył — często rozmawia z rosyjskim przywódcą. 25 września Łukaszenko zapowiedział spotkanie z Putinem, aby omówić wspólne sprawy i przekazać informacje ze Stanów Zjednoczonych.

Kellogg podczas wystąpienia wspomniał o swoim spotkaniu z Łukaszenką, które odbyło się 21 czerwca. Rozmowa przebiegła w przyjaznej atmosferze, a przy jego okazji władze Białorusi zwolniły 14 więźniów w tym trzech Polaków, po wcześniejszym ułaskawieniu ich przez przywódcę.

Występując w Warszawie Kellogg ujawnił jednak, że jego wizyta miała szersze znaczenie geopolityczne. „Nawiązaliśmy relacje, aby zapewnić otwarte linie komunikacji. W ten sposób mogliśmy zagwarantować, że nasze przesłanie zostanie w pełni przekazane prezydentowi Putinowi” – powiedział współpracownik prezydenta USA.

Czytaj także: “Żeby nie spadały z nieba” – wysłannik Trumpa uzasadnia zdjęcie sankcji na białoruskie linie lotnicze

Kresy.pl/The Guardian

Tagi: , , ,
forma płatności