Rząd zdecydował o zmniejszeniu pożyczkowej części Krajowego Planu Odbudowy o 21,5 mld zł. Rewizja zakłada także usunięcie opłat od aut spalinowych oraz przekierowanie części środków na inwestycje w łączność satelitarną, infrastrukturę wodno-kanalizacyjną i wsparcie dla firm. Negocjacje z Komisją Europejską mają zakończyć się przed Bożym Narodzeniem.
26 września rząd podjął uchwałę w sprawie czwartej rewizji Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Jednym z kluczowych punktów przyjętego mandatu negocjacyjnego jest zmniejszenie części pożyczkowej planu o ok. 21,5 mld zł. Decyzja zapadła po dokonaniu przeglądu popytu ze strony przedsiębiorstw na inwestycje finansowane w tej formule.
„Rząd przyjął mandat negocjacyjny do zmiany Krajowego Planu Odbudowy” — poinformowała na konferencji minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak dodała, redukcja pożyczek jest efektem analizy, z której wynika, że środki te nie znalazłyby wystarczającego zainteresowania wśród firm. „W efekcie tego oglądu została podjęta decyzja, że te środki nie zostaną korzystnie w Polsce zainwestowane, w związku z tym rezygnujemy z nich” — wyjaśniła minister. Podkreśliła przy tym, że „państwo polskie nie ponosi z tego tytułu absolutnie żadnych kosztów”.
Przeczytaj także: Media: KPO zwiększa polski dług – rząd rozważa redukcję części pożyczkowej programu
Zmniejszenie pożyczkowej części KPO oznacza, że Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności zostanie ograniczony do 20 mld zł. Finansowany z niego projekt „Drogi Czerwonej” w Gdyni, którego wartość szacuje się na 3–5 mld zł, zostanie zrealizowany ze środków krajowych.
Minister Pełczyńska-Nałęcz zaznaczyła, że preferencyjne pożyczki z KPO wspierały dotychczas inwestycje w farmy wiatrowe na Bałtyku, sieci przesyłowe i modernizację energetyki. Obecnie konieczne było rozdzielenie projektów, które wymagają finansowania publicznego, od tych możliwych do realizacji komercyjnej. „Trzeba było przeprowadzić pewną linię demarkacyjną pomiędzy tym, co jest konieczne, by taką preferencyjną pożyczkę dofinansować z polskiego budżetu, a tym, że jest to niepotrzebne, bo można to zrobić komercyjnie, albo nie ma na to popytu” — wskazała minister.
Redukcja pożyczek ma bezpośrednie przełożenie na przyszłoroczny budżet. „Zmniejszenie tej alokacji w KPO zmniejsza potrzeby pożyczkowe 2026 r., a tym samym ma wpływ na ograniczenie przyrostu długu publicznego” — stwierdził w rozmowie z „Business Insider Polska” wiceminister finansów Jurand Drop.
Zobacz Afera KPO. Miliony na ochronę zdrowia także „wywalone w błoto”?
Może Cię zainteresować: Pełczyńska-Nałęcz twierdzi, że „współczynnik nieprawidłowości” przy KPO to 0,005 proc.
Podobnie ocenił Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista banku Pekao. „To właśnie wzrost potrzeb pożyczkowych o ponad 100 mld zł wynikających z pożyczkowej części KPO, jest liczbą, która przestraszyła rynki” — wyjaśnił ekspert. Jak przypomniał, w sierpniu rząd ogłosił, że potrzeby pożyczkowe Polski wzrosną z 300 mld zł w 2025 r. do 423 mld zł w 2026 r., z czego ponad 100 mld zł wynikało z mechanizmu KPO. „Zmniejszenie części pożyczkowej KPO — o ponad 20 mld zł — zmniejszyłoby kwotę potrzeb pożyczkowych Polski w 2026 r., której inwestorzy tak się przestraszyli. Rynki przyjmą ten ruch optymistycznie” — podsumował.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański wcześniej wskazywał, że pożyczki z KPO wliczane są do długu publicznego. Według jego danych relacja państwowego długu publicznego do PKB wynosi 53,8 proc., a po wyłączeniu części pożyczkowej KPO spadłaby do 49,5 proc.
Wartość całego KPO wynosi obecnie 59,8 mld euro, z czego 25,27 mld euro to dotacje, a 34,54 mld euro preferencyjne pożyczki. Po decyzji rządu część pożyczkowa w wysokości ok. 148,5 mld zł zostanie zmniejszona o 21,7 mld zł.
Rewizja KPO obejmuje także zmiany w części grantowej. Około 6,6 mld zł ma zostać przesunięte na inwestycje, które można sprawnie zrealizować do sierpnia 2026 r. Polska planuje m.in. zakup do sześciu satelitów komunikacyjnych w ramach unijnego programu IRISS oraz utworzenie centrum odbioru i przesyłu danych. Inwestycja, koordynowana przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, ma zapewnić suwerenność komunikacyjną kraju.
Środki z KPO mają także zasilić rozwój infrastruktury wodno-kanalizacyjnej na obszarach wiejskich, wsparcie dla małych i średnich firm oraz budowę fabryk i gigafabryk AI, które mają zapewnić krajowe moce obliczeniowe. Minister Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała także uruchomienie gwarancji kredytowych dla polskich przedsiębiorstw. „Przeznaczamy na to prawie 1,3 mld zł. Jest to odpowiedź na wielką potrzebę, popyt na opłacalne kredyty dla polskich, prywatnych przedsiębiorstw” — wskazała.
Rewizja zakłada również usunięcie z KPO tzw. podatków Morawieckiego. „Nie będzie w KPO podatków, które zostały tam wprowadzone jeszcze w wersji pierwotnej. Są to podatki od samochodów spalinowych i opłaty środowiskowe dla samochodów użytkowanych przez przedsiębiorców. Zastępujemy to reformami, które otwierają możliwości dla paliwa, dla którego Polska ma duży potencjał i może to zmienić polski miks energetyczny” — oświadczyła minister funduszy.
„Zmieniamy logikę tej reformy. Nasi poprzednicy proponowali przeprowadzenie transformacji energetycznej kosztem użytkowników samochodów spalinowych. My proponujemy ją przeprowadzić z korzyścią dla polskiej gospodarki przez reformy systemowe zielonych źródeł energii, które nie obciążają Polaków kosztami tej transformacji” — uzupełnił wiceminister Jan Szyszko.
Rozmowy z Komisją Europejską w sprawie rewizji KPO rozpoczną się 30 września. Rząd planuje zakończyć cały proces do Bożego Narodzenia. Według resortu funduszy, propozycje dotyczące redukcji pożyczek nie napotkają sprzeciwu w Brukseli, natomiast trudniejsze będą negocjacje w sprawie opłat od samochodów spalinowych i polityki przestrzennej. Kolejna rewizja planu możliwa jest wiosną 2026 r.
Priorytetem rządu pozostaje pełne wykorzystanie grantowej części KPO, która opiewa na ok. 113 mld zł.
Kresy.pl/Business Insider
































