Relacja opublikowana przez portal „The Insider” ujawnia wewnętzne kulisy kryzysu migracyjnego na granicach Białorusi z państwami Unii Europejskiej. Były białoruski strażnik graniczny oraz imigrant z Iranu opisali mechanizmy przerzutów, w które zaangażowane były struktury państwowe, w tym KGB i białoruska straż graniczna. Według ich zeznań białoruskie służby same transportowały grupy cudzoziemców w pobliże granicy i uzbrojawiały, m.in. w metalowe pręty. Białoruskie służby groziły migrantom „poważnymi konsekwencjami” w razie odwrotu.

Kryzys migracyjny wywołany przez Rosję i Białoruś rozpoczął się w 2021 r. i od tego czasu narastał. W 2024 r. przez Białoruś do Unii Europejskiej nielegalnie przedostało się 17 tys. osób, czyli trzykrotnie więcej niż rok wcześniej. Według zeznań migrantów i funkcjonariuszy białoruskie służby same transportowały ludzi pod graniczne zasieki. Podobny mechanizm stosowano również na granicy fińskiej, gdzie – jak ustalił „The Insider” – kluczową rolę miała odegrać rosyjska FSB.

Były poborowy białoruskiej straży granicznej opisał swoje doświadczenia z lat służby. Jak relacjonował, podczas szkolenia otrzymano instrukcję podpisaną przez Aleksandra Łukaszenkę, przewidującą m.in. oddawanie strzałów ostrzegawczych wobec osób na pasie granicznym. Z czasem, według jego relacji, funkcjonariusze zaczęli być kierowani do działań związanych z przerzutem migrantów.

„Funkcjonariusze zaczęli krzyczeć hasła o litewskich wrogach i instruować nas, w jaki sposób będziemy transportować migrantów przez granicę na Litwę” – powiedział w rozmowie z „The Insider”.

Migranci dowożeni byli samochodami wojskowymi lub cywilnymi w pobliże granicy. „Pokazaliśmy im kierunek i powiedzieliśmy: «Europa», «Niemcy», «Merkel» – ani my, ani oni nie znaliśmy angielskiego” – relacjonował były strażnik. Według jego słów w ciągu jednej nocy przewoził od kilkunastu do kilkudziesięciu osób..

Po zakończeniu służby, jak twierdzi, został wezwany przez KGB i zobowiązany do podpisania oświadczenia o zachowaniu tajemnicy. „Zagroził, że jeśli zobaczą mnie na jakimkolwiek kanale Telegramu, w prasie itd., na pewno mnie znajdą” – wspominał.

Drugie świadectwo, opublikowane przez „The Insider”, pochodzi od imigranta z Iranu, który próbował przekroczyć granicę polsko-białoruską w 2023 r. Jak opisywał, po przybyciu na Białoruś został skierowany do budynku pełnego migrantów, zarządzanego przez pośredników. „To jak zakładnik przemytników: w obcym kraju, w jakimś lesie” – wspominał.

Z jego relacji wynika, że grupy migrantów były dowożone pod granicę i instruowane przez białoruskich żołnierzy. „Dali nam drut, metalowy pręt, którym mogliśmy przeciąć płot. Ale ostrzegali: jeśli wrócicie na Białoruś, zostaniecie pobici” – powiedział.

Uchodźca opisywał też wielokrotne próby przekroczenia granicy i odsyłanie przez polskich pograniczników na stronę białoruską. Według niego, podczas jednej z takich akcji odebrano im odzież i obuwie. Ostatecznie udało mu się przedostać do Niemiec przez Frankfurt nad Odrą, gdzie zatrzymała go niemiecka policja. Po złożeniu wniosku o azyl został on jednak odrzucony i sprawa trafiła do sądu.

Zobacz także: Blisko 90 prób nielegalnego przekroczenia granicy na Podlasiu. Migranci atakowali polskie patrole

Warto przeczytać: Litwa pozywa Białoruś do Hagi za wywołanie kryzysu migracyjnego

Kresy.pl/The Insider

Tagi: , , ,
forma płatności