Rumunia otrzymała 5,7 mln euro odszkodowania ubezpieczeniowego za skradzione w styczniu br. w Holandii zabytki, w tym zdobiony, dacki hełm z Cotofenesti. Środki te trafią do budżetu państwa.
W sobotę rumuńskie ministerstwo kultury otrzymało 5,7 mln euro tytułem odszkodowania ubezpieczeniowego za cztery ruchome dobra kultury skradzione w styczniu z muzeum Drents w Holandii. Ubezpieczycielem jest jedna z największych holenderskich firm ubezpieczeniowych.
„Narodowe Muzeum Historii Rumunii (MNIR) potwierdziło, że pełna kwota polisy ubezpieczeniowej, tj. 5 700 000 euro, została przelana przez ubezpieczyciela, zgodnie z umową zawartą między stronami. Kwota ta stanowi wartość ubezpieczeniową czterech skradzionych artefaktów: trzech bransolet i dackiego hełmu z Cotofenesti” – czytamy w komunikacie, cytowanym przez serwis Agerpres.
„Ostatnia transza, w wysokości 855 000 euro, co odpowiada 15 proc. całkowitej wartości, została przelana 12 września. Wcześniejsza płatność w wysokości 4 845 000 euro, stanowiąca 85 proc. wartości, miała miejsce 25 sierpnia” – poinformowała strona rumuńska.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami i informacją przekazaną przez ministerstwo finansów, MNIR – które obecnie w pełni otrzymało odszkodowanie – przekaże całą kwotę do budżetu państwa. Jeśli ubezpieczone obiekty zostaną odzyskane, ubezpieczyciel zażąda zwrotu wypłaconej wartości od muzeum, które z kolei wystąpi o środki z budżetu państwa.
Resort kultury podkreślił, że w celu zapewnienia stałego monitorowania sytuacji i właściwego informowania opinii publicznej, funkcjonowanie specjalnej grupy roboczej przy ministerstwie i MNIR zostanie usprawnione poprzez dostosowanie jej składu do obecnych okoliczności.
Minister kultury Andras Demeter, już trzeci z kolei od czasu wywiezienia skarbu za granicę, zwrócił się również o propozycje zmian procedur dotyczących czasowego udostępniania obiektów dziedzictwa w Rumunii. Celem jest ograniczenie ryzyka powtórzenia się podobnych incydentów, które, jak podkreślono w komunikacie, poważnie godzą w dziedzictwo narodowe.
Przypomnijmy, że do napadu na muzeum Drents w Assen w Holandii doszło wczesnym rankiem 25 stycznia tego roku. Złodzieje, wysadziwszy drzwi wejściowe, ukradli z wystawy czasowej cztery złote zabytki dackie: bogato zdobiony hełm Coțofenești datowany na ok. 450 r. przed Chrystusem i trzy bransolety, przypuszczalnie z królewskiego skarbca władcy Daków, Burebisty, z około 50 r. przed Chrystusem.
Zabytki te były częścią wystawy o imperium dackim, które znajdowało się na terenie dzisiejszej Rumunii.
Czytaj również: Rz: pomimo wojny Polska ratuje polskie zabytki na Ukrainie
Kresy.pl / agerpres.ro































