Sekretarz stanu USA Marco Rubio liczy na dalszą współpracę z Katarem, a jednocześnie nie zamierza zmieniać relacji z Izraelem, który w ostatni wtorek zbombardował katarską stolicę.

Rubio udzielił w poniedziałek wywiadu amerykańskiej stacji Fox News, w którym został zapytany o utrzymujące się stanowisko wobec Izraela i Kataru powiedział, że niezależnie od ataku Izraela, Katar i wszyscy nasi partnerzy z Zatoki Perskiej będą nadal wnosić konstruktywny wkład “w zakończenie wojny” w Strefie Gazy.

Szef amerykańskiej dyplomacji przyznał, że Katar i inne państwa Zatoki Perskiej „nie są zadowolone” z ataku Izraela, ale powtórzył, że relacje USA z Izraelem nie zmienią się w wyniku tego zbrojnego ataku.

Jak podkreśliła relacjonująca wywiad Al Jazeera, Rubio przebywa obecnie w Izraelu, gdzie spotyka się z czołowymi politykami, a następnie uda się do Kataru.

We wtorek Izrael wystrzelił pociski w dzielnicę mieszkalną w Dausze, biorąc na cel przywódców Hamasu, którzy spotkali się, aby omówić porozumienie rozejmowe zaproponowane przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Głównym mediatorem negocjacji jest właśnie dyplomacja Kataru, bliskowschodniego sojusznika Waszyngtonu, który zarazem udziela schronienia politykom palestyńskiego organizacji.

Przywódcy Hamasu przeżyli atak, zginęło jednak pięciu członków ugrupowania oraz katarski oficer sił bezpieczeństwa. Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie potępiła atak.

Rubio odbył w niedzielę rozmowę „w cztery oczy” z premierem Binjaminem Netanjahu, po czym wspólnie udał się z nim pod Ścianę Płaczu w Jerozolimie. Netanjahu powiedział, że wspólnie z Rubio „złożyli karteczki z modlitwami między kamienie muru”.

aljazeer.com/kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności