Minister obrony Estonii Hanno Pevkur ogłosił w Kijowie, że jego kraj przeznaczy w przyszłym roku ponad 100 mln euro, czyli 0,25 proc. PKB, na wsparcie wojskowe dla Ukrainy. Tallinn zamierza kontynuować zarówno dostawy sprzętu, jak i szkolenia żołnierzy.
Estonia potwierdziła, że także w 2026 roku będzie utrzymywać pomoc wojskową dla Ukrainy na poziomie odpowiadającym 0,25 proc. swojego produktu krajowego brutto. Oznacza to, że do Kijowa trafi ponad 100 mln euro.
Deklarację tę złożył minister obrony Hanno Pevkur podczas dwudniowej wizyty na Ukrainie, gdzie spotkał się m.in. z premierem Denysem Szmyhalem. Szef estońskiego resortu obrony zapewnił, że Tallinn konsekwentnie będzie stał po stronie Kijowa w obliczu rosyjskiej agresji.
„Estonia będzie nadal konsekwentnie wspierać Ukrainę w obliczu rosyjskiej wojny napastniczej. W przyszłym roku także będziemy trzymać się zasady, że 0,25 proc. naszego PKB zostanie skierowane na pomoc dla Ukrainy” – powiedział Pevkur.
Zobacz też: Estonia wzmacnia granicę z Rosją. Trwa instalacja metalowych barier na moście w Narwie
Według ministra, coraz większe znaczenie w procesie udzielania wsparcia będą miały estońskie zakłady przemysłu obronnego. „Ponadto będziemy kontynuować szkolenie Ukraińców oraz wspierać rozwiązania IT w dziedzinie obrony Ukrainy” – podkreślił.
Podczas pobytu na Ukrainie Pevkur spotkał się również z żołnierzami, którzy walczyli na froncie. Wojskowi przekazali mu swoje doświadczenia z działań bojowych i podkreślili wagę pomocy ze strony partnerów zachodnich.
Estoński minister rozmawiał także z sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Rustemem Umerowem oraz merem Kijowa Witalijem Kliczką. Tematem dyskusji były bieżące wydarzenia na Ukrainie, sytuacja bezpieczeństwa oraz konsekwencje rosyjskich działań dla wschodniej flanki NATO.
Kresy.pl
































