W sobotę Estonia rozpoczęła instalację metalowych bram i szlabanów na moście w Narwie ze względu na przypływ imigrantów od rosyjskiej strony granicy oraz ochronę przez ewentualnymi próbami sforsowania przejścia przy użyciu pojazdów. Obecnie na moście są już m.in. żelbetowe „zęby smoka”.
Według szefa miejscowego posterunku granicznego, Anttiego Eensalu, nowe bariery mają zapobiegać obchodzeniu kontroli oraz ewentualnym próbom sforsowania przejścia przy użyciu pojazdów. Prace zabezpieczające most w Narwie mają potrwać do końca września. Montowane są metalowe bramy przy wjeździe na most po stronie estońskiej, a także dodatkowe bariery dla pieszych i pojazdów bezpośrednio na granicy. Koszt całego przedsięwzięcia wyniesie 2 mln euro. Podobne rozwiązania zostaną zastosowane na przejściach granicznych w Luhamaa i Koidula w południowej Estonii, które pozostają otwarte dla ruchu kołowego.
Władze estońskie podkreślają, że nowe zabezpieczenia mają na celu lepsze zarządzanie potencjalnymi sytuacjami kryzysowymi, w tym możliwością całkowitego zamknięcia punktu kontrolnego w przypadku nagłego wzrostu liczby migrantów.
Eensalu wskazał, że około pięciu lat temu doszło do incydentu, podczas którego samochód jadący od strony Rosji przejechał przez ówczesne zabezpieczenia. Obecnie przejście graniczne w Narwie pozostaje zamknięte dla ruchu kołowego w związku z pracami konserwacyjnymi ze strony rosyjskiej.
Od listopada 2023 r. po estońskiej stronie mostu ustawiane były betonowe bloki tzw. zęby smoka oraz tymczasowe bariery. Miało to związek z wydarzeniami, podczas których Rosja przepuściła grupę nielegalnych migrantów próbujących przedostać się do Unii Europejskiej bez odpowiednich dokumentów. Do podobnych zdarzeń dochodzi nadal m.in. na granicy polsko-białoruskiej.
Narwa jest najbardziej wysuniętym na wschód miastem Estonii, oddalonym o około 210 km od Tallinna i 160 km od Petersburga. Miasto zamieszkuje ponad 53 tys. osób, z czego ponad 80 proc. stanowią osoby pochodzenia rosyjskiego.
Granica estońsko-rosyjska przebiega przez środek rzeki Narwy, która płynie pod mostem łączącym Estonię z rosyjskim Iwangorodem. Całkowita długość tej granicy wynosi blisko 340 km, w tym 76 km biegnie wzdłuż rzeki Narwy, a 127 km przez jezioro Pejpus.
W kwietniu pojawiły się informacje o budowie nowej bazy wojskowej w pobliżu Narwy, aby wzmocnić swoją obecność militarną przy granicy z Rosją. Obiekt ma pomieścić również siły sojusznicze, w tym żołnierzy z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.
Estonia umacnia swoją granicę również w ramach tzw. Bałtyckiej Linii Obrony – wspólnej inicjatywy państw bałtyckich, której celem jest utworzenie sieci przeszkód terenowych, schronów i magazynów na wypadek zagrożenia militarnego.
Pod koniec lipca estońskie władze poinformowały o rozmieszczeniu przez Rosję nowych urządzeń do zakłócania sygnałów radiowych w pobliżu granicy. Systemy tego typu wykorzystywane są m.in. do zakłócania GPS, co może stanowić zagrożenie dla cywilnego ruchu lotniczego i morskiego. W bieżącym r. na projekt przeznaczono 4,4 mln euro. Zgodnie z założeniami do końca r. planowane jest utworzenie do 28 bunkrów i 10 magazynów, a także instalacja przeszkód przeciwpancernych typu „zęby smoka” w wyznaczonych strefach. Rowy powstają w miejscach, które zostały wskazane przez EDF w oparciu o analizy dotyczące ukształtowania terenu i potrzeb obronnych. Większość wschodniej granicy Estonii przebiega wzdłuż cieków wodnych, natomiast na południowym wschodzie – przez gęsto zalesione obszary, gdzie realizowane są obecnie prace.
Zobacz: Estonia: Rosja rozmieściła nowe systemy walki elektronicznej w pobliżu granicy
Kresy.pl/err.ee































