Po wpisie Marka Szkolnikowskiego, który przypomniał o incydencie z meczu Rakowa Częstochowa z Maccabi Hajfa, w izraelskich mediach pojawiły się reakcje. Serwis Israelhayom opublikował artykuł zatytułowany „Polska obsesja trwa”.
Wpis polskiego dziennikarza Marka Szkolnikowskiego, który przypomniał o skandalicznym incydencie z meczu eliminacji Ligi Konferencji Europy pomiędzy Rakowem Częstochowa a Maccabi Hajfa wywołał poruszenie w Izraelu. Sprawa dotyczy transparentu wywieszonego przez kibiców z Izraela z napisem „Mordercy od 1939 r.” oraz aktu zbezczeszczenia polskiej flagi.
Szkolnikowski, obecnie związany z redakcją Weszło, gdzie pełni funkcję dyrektora ds. contentu i social mediów, opublikował komentarz, w którym odniósł się do działań europejskiej federacji piłkarskiej. „Droga UEFA, minęły już ponad trzy tygodnie od pamiętnego meczu Maccabi Hajfa z Rakowem Częstochowa, gdzie izraelski tłum zbezcześcił polską flagę i znieważył pamięć polskich ofiar II Wojny Światowej skandalicznym transparentem »Mordercy od 1939 r.«. Udało wam się szybko nałożyć grzywny na… Raków, ale nie zauważyłem wyników twoich »postępowań dyscyplinarnych« przeciwko Maccabi, bo przecież w przypadku tak skandalicznych i oczywistych naruszeń dyscypliny werdykt powinien być natychmiastowy i surowy, prawda?” — napisał ironicznie.
Jego wpis w krótkim czasie został zauważony przez izraelskie media. Serwis Israelhayom.co.il opublikował tekst zatytułowany „Polska obsesja trwa”, w którym skomentował słowa polskiego dziennikarza. Autor artykułu określił Szkolnikowskiego mianem „doświadczonego dziennikarza” i zaznaczył, że jego wpis odbierany jest w Izraelu jako kolejny atak.
Izraelski portal zwrócił uwagę, że nie potrafi zrozumieć, dlaczego temat wydarzeń z meczu sprzed kilku tygodni ponownie został nagłośniony w Polsce.
Minęły już cztery tygodnie od głośnego spotkania Rakowa Częstochowa z Maccabi Hajfa, podczas którego izraelscy kibice wywiesili na trybunach transparent z napisem „Mordercy od 1939”. Wydarzenie to wywołało falę oburzenia w Polsce i doprowadziło do wezwania europejskiej federacji piłkarskiej do podjęcia zdecydowanych działań wobec winnych. Jak jednak ustalił dziennik „Fakt”, UEFA do tej pory nie skontaktowała się z klubem z Częstochowy i nie poinformowała o żadnych krokach podjętych w tej sprawie.
Raków Częstochowa, który zagwarantował sobie już udział w rozgrywkach Ligi Konferencji, w sierpniu rozgrywał eliminacje do tych zawodów. W pierwszym meczu na własnym stadionie podopieczni Marka Papszuna przegrali 0:1 z Maccabi Hajfa, co postawiło ich w trudnej sytuacji przed rewanżem. W spotkaniu wyjazdowym w Debreczynie udało się jednak odrobić straty – polska drużyna wygrała 2:0 i awansowała do kolejnej rundy kwalifikacyjnej.
Mimo sukcesu sportowego, wydarzenia na trybunach przyćmiły rywalizację boiskową. W drugiej połowie rewanżowego meczu izraelscy kibice zaprezentowali transparent z napisem „Mordercy od 1939”, który został odebrany w Polsce jako skandaliczne oskarżenie pod adresem narodu polskiego. Na nagraniach z tamtego wieczoru uwieczniono również osobę bezczeszczącą polską flagę, którą owinięto wokół dmuchanej lalki.
Spodziewano się, że UEFA szybko podejmie odpowiednie działania dyscyplinarne wobec izraelskiego klubu. Do tej pory jednak nie zapadły żadne oficjalne decyzje, a jedyną stroną ukaraną pozostaje Raków. Na częstochowski klub nałożono grzywnę w wysokości 40 tysięcy dolarów za odpalenie środków pirotechnicznych oraz wywieszenie przez jego kibiców transparentu z napisem „Izrael morduje, a świat milczy”.
Według ustaleń „Faktu”, klub z Częstochowy wciąż czeka na informację zwrotną od władz europejskiej federacji. – „Zrobiliśmy swoje. Zaangażowaliśmy także organy państwowe, jak ministerstwo spraw zagranicznych, ministerstwo sportu, nagłośniliśmy sprawę w mediach. Jednak nie mamy żadnej aktualizacji dotyczącej kary dla Maccabi. Jedynie my zostaliśmy ukarani” – przekazał Raków w komentarzu dla dziennika.
Kresy.pl/Israelhayom.co.il
































