Statek do przewozu ładunków suchych miał w niedzielę wysadzić się na minie morskiej u wybrzeży ukraińskiego obwodu odeskiego, jak podały środki masowego przekazu.

Świadkowie relacjonowali siny odgłos wybuchu z miejsce przepływania statku, niedaleko odeskiej plaży. Portal Korrespondent.net przytacza jednak relacje lokalnego kanału na Telegramie twierdzącego, że wybuchy były trzy. Ze statku zaczęła wydzielać się niezbyt gęsta smuga dymu, jak podał portal, który zasugerował, że jednostka tonie.

Korrespondent.net nie podał jaki statek uległ uszkodzeniu, prawdopodobnie od wybuchu miny morskiej. Według RBK uszkodzony statek to NS Pride pływający pod flagą Belize. Według MarineTraffic, masowiec wypłynął z Zonguldak w Turcji 26 sierpnia i przybył do Suliny w Rumunii, na granicy z Ukrainą. Następnie ruszył w stronę Odessy.

Rosyjska telewizja lokalizuje katastrofę na wysokości Czernomorska na przedmieściach Odessy. Wedug podanych przez nich informacji nikt nie zginął, a statej najprawdopodobniej uda się holować do portu. Statek nie tonie i może płynąć na własnym silniku.

To nie pierwszy przypadek incydentu z miną u wybrzeży obwodu odeskiego. 10 sierpnia trzy osoby – kobieta i dwóch mężczyzn – zginęło w wyniku dwóch eksplozji niezidnetyfikowanych obiektów podczas kąpieli w morzu u wybrzeża rejonu biełgorodzko-dniestrowskiego. Były to najprawdopodobniej miny. Zabici kąpali się w strefach, w których władze oficjalnie tego zakazały.

Odessa to najważniejszy port towarowy Ukrainy. Dlatego też w pierwszym etepie wojny, w czasie której rosyjska marynarka wojenna zachowywała niemal pełną kontrolą nad Morzem Czarnym, podejścia do portu były minowane.

Czytaj także: Statek handlowy zdetonował minę na Morzu Czarnym

korrespondent.net/kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności