28 sierpnia 1932 roku zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiego lotnictwa. Tego dnia pilot Franciszek Żwirko i konstruktor Stanisław Wigura triumfowali w najbardziej prestiżowych międzywojennych zawodach lotniczych – Międzynarodowych Zawodach Samolotów Turystycznych Challenge 1932 w Berlinie.
Ich sukces na samolocie RWD-6 był nie tylko pierwszym światowym zwycięstwem Polaków w tej dziedzinie, ale także symbolem możliwości młodego państwa, które zaledwie kilkanaście lat wcześniej odzyskało niepodległość.
Zawody były kilkuetapowe. Podczas prób technicznych sędziowie oceniali start, lądowanie, zużycie paliwa (po 30 punktów), prędkość minimalną (50 punktów) oraz prędkość maksymalną (30 punktów). Porówywali też łatwość montażu i demontażu skrzydeł, rozruch silnika oraz przydatność i wyposażenie. Potem miał miejsce najważniejszy etap konkurencji: rajd lotniczy.
Trasa zawodów liczyła ponad 7300 kilometrów i prowadziła z Berlina przez Polskę, Czechosłowację, Austrię, Włochy, Francję i Skandynawię, by zakończyć się ponownie w stolicy Niemiec. Polacy pokonali kilkadziesiąt doświadczonych załóg, w tym faworyzowanych gospodarzy, dysponujących nowoczesnymi samolotami marki Klemm. Zwycięstwo Żwirki i Wigury było tym cenniejsze, że przemysł lotniczy w Polsce dopiero się rozwijał – pierwsze konstrukcje rodzime powstały dopiero w latach 20. XX wieku.
Samolot RWD-6, zaprojektowany przez zespół Rogalski–Wigura–Drzewiecki, został zbudowany dzięki wsparciu państwa, zbiórkom społecznym i ofiarności pracowników PLL LOT. Maszyna miała imponujące parametry – prędkość maksymalną ponad 215 km/h, a także świetne właściwości startu i lądowania, które okazały się kluczowe w rywalizacji. Podczas zawodów polska załoga uzyskała 461 punktów, zdobywając pierwsze miejsce. Drugie i trzecie miejsce zajęli Niemcy.
Czytaj też: RWD-5: przełomowy polski samolot, który przeleciał Atlantyk. Pobił rekord długości lotu
Triumf Żwirki i Wigury wywołał w kraju euforię, porównywalną do emocji dzisiejszych mistrzostw świata w piłce nożnej. Bohaterowie zostali odznaczeni wysokimi orderami, a Polska po raz pierwszy mogła mówić o światowym sukcesie swojego lotnictwa. Niestety, szczęście nie trwało długo – już dwa tygodnie później, 11 września 1932 roku, obaj lotnicy zginęli w katastrofie lotniczej w lesie pod Cierlickiem Górnym w okolicy Cieszyna.
Na pamiątkę ich zwycięstwa dzień 28 sierpnia został ustanowiony Świętem Lotnictwa Polskiego, obchodzonym do dziś jako symbol odwagi, pasji i triumfu polskiej myśli technicznej.
Kresy.pl / PAP
Czytaj też: W czołgu 102 naprawdę jeździł pies Szarik. Bitwa pod Studziankami

Franciszek Żwirko po zawodach Challenge 1932. Źródło: NAC.









