Funkcjonariusze Straży Granicznej w Zakopanem zatrzymali 38-letniego obywatela Indonezji, który nie zastosował się do decyzji zobowiązującego go do powrotu do swojego kraju. Mężczyzna został umieszczony w policyjnych pomieszczeniach dla osób zatrzymanych i przewieziony do Warszawy, skąd odbędzie się jego deportacja.
We wtorek, 19 sierpnia, funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Zakopanem przeprowadzili zatrzymanie 38-letniego obywatela Indonezji. Mężczyzna, mimo wcześniejszej decyzji administracyjnej, nie opuścił terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w wyznaczonym terminie.
Z ustaleń Straży Granicznej wynika, że cudzoziemiec został zobowiązany do powrotu w październiku 2024 roku. Decyzję w tej sprawie wydał Komendant Placówki SG w Tarnowie. Nakaz ten obejmował obowiązek opuszczenia kraju w określonym czasie, jednak zatrzymany nie zastosował się do wyznaczonych przepisami terminów.
Po zatrzymaniu w Zakopanem, funkcjonariusze SG przeprowadzili standardowe czynności służbowe, które objęły m.in. potwierdzenie tożsamości i weryfikację sytuacji prawnej cudzoziemca. Następnie 38-latek został osadzony w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Kolejnym etapem procedury było przygotowanie i realizacja transportu cudzoziemca w celu wykonania decyzji o przymusowym powrocie. Pod eskortą funkcjonariuszy Placówki SG w Krakowie-Balicach mężczyzna został przewieziony do portu lotniczego im. Fryderyka Chopina w Warszawie. To właśnie przez ten stołeczny lotniskowy terminal realizowany będzie jego powrót do kraju pochodzenia.
Wcześniej informowaliśmy, że policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, we współpracy z Placówką Straży Granicznej w Lublinie, doprowadzili do wydalenia z kraju 27-letniego obywatela Ukrainy. Mężczyzna regularnie dokonywał kradzieży w jednym ze sklepów z elektroniką w galerii handlowej, powodując straty przekraczające 13 tys. zł. Usłyszał trzy zarzuty. Wykrycie sprawcy było możliwe dzięki czujności pracowników sklepu oraz funkcjonariusza z 1. komisariatu, który w czasie wolnym od służby zauważył podejrzanego.
Kresy.pl/SG
































