Strona węgierska twierdzi, że rząd Donalda Tuska zadecydował, iż polski ambasador nie powróci do Budapesztu. Polska na stałe będzie tam reprezentowana jedynie na szczeblu chargé d’affaires.
Informacje taką podał w środę na Facebooku wiceminister spraw zagranicznych Węgier Magyar Levente. Potwierdził on, że oficjalna Warszawa na stałe obniża relacje dyplomatyczne z Węgrami na szczebel chargé d’affaires. Zadeklarował również, że strona węgierska nie jest zaskoczona tym ruchem rządu Donalda Tuska.
Levente wstrzymał się przed próbą wyjaśniania jakie dążenia polskich władz stoją za decyzją o obniżeniu stosunków dyplomatycznych, zarazem uznał, że nie zakończą one tyciącletniej przyjaźni między Polakami a Węgrami, jak zrelacjonował portal Daily News Hungary.
Wkrótce po objęciu kierownictwa w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski odwołał polskiego ambsadora “na bezterminowe konsultacje w Warszawie”. Węgrzy nie zdecydowali się na symetryczną odpowiedź. Ambasador Węgier kontynuowała misję w Polsce. Dopiero niedawno zakończyła planowo swoją kadencję na placówce w Warszawie.
Powodem było udzielenie azylu politycznego na Węgrzech posłowi PiS Marcinowi Romanowskiemu, który jest podejrzany w śledztwie dotyczącym działania Funduszu Sprawiedliwości za rządów Prawa i Sprawiedliwości, gdy Romanowski był wiceministrem sprawiedliwości. Zagrożony aresztem polityk zbiegł na Węgry.
Rząd Tuska traktuje Węgry z tak dużym dystansem, że uznał, iż obecność przedstawiciela dyplomatycznego Budapesztu na inauguracji polskiej prezydencji w UE jest niepożącana.
dailynewshungary.hu/kresy.pl




























