Czterech pro-palestyńskich aktywistów z oficjalnymi zarzutami po wdarciu się do wojskowej bazy lotniczej w środkowej Anglii w zeszłym miesiącu i uszkodzeniu dwóch samolotów.
Policja antyterrorystyczna stwierdziła, że zarzuty dotyczą spisku mającego na celu świadome wejście do miejsca objętego zakazem dla osób postronnych w celu naruszenia bezpieczeństwa lub interesów Wielkiej Brytanii oraz spisku mającego na celu wyrządzenie szkody kryminalnej, jak podała agencja informacyjna Reutera.
Czwórka oskarżonych to mężczyźni w wieku 22 do 35 lat. Przebywają w areszcie. Jeszcze w czwartek staną przed sądem, by oficjalnie usłyszeć zarzuty sformułowane przez śledczych.
Działacze organizacji Akcja Palesyńska przeniknęli w nocy z 19 na 20 czerwca na teren bazy Królewskich Sił Powietrznych (RAF) w Oxfordshire. Aktywiści rozpylili farbę do jego silników odrzutowych dwóch samolotów wojskowych Airbus Voyager. Pozostawili wyraźne ślady swoich działań.
W specjalnym oświadczeniu rzecznik Akcji Palestyńskiej wyjaśnił motywy stojące za przeprowadzeniem akcji – „pomimo publicznego potępienia rządu Izraela, Wielka Brytania nadal wysyła ładunki wojskowe, lata samolotami szpiegowskimi nad Gazą i tankuje amerykańskie i izraelskie myśliwce”.
Baza Brize Norton służy jako ważny punkt logistyczny dla brytyjskiego strategicznego transportu lotniczego i tankowania, w tym połączeń z bazą RAF Akrotiri na Cyprze, skąd brytyjskie samoloty wykonywały loty rozpoznawcze nad Strefą Gazy, jak przyznało BBC.
Brytyjska policja oszacowała straty 7 milionów funtów.
Akcja Palestyńska regularnie dokonuje tego rodzaju protestów atakując mienie firm izraelskich działających w Wielkiej Brytanii. Działania te objęły koncern zbrojeniowy Elbit Systems.
W środę brytyjscy parlamentarzyści przegłosowali delegalizację Akcji Palestyńskiej.
reuters.com/kresy.pl































