Minister Edukacji Narodowej Barbara Nowacka stwierdziła, że w sierpniu zapadnie decyzja w sprawie ewentualnego powrotu obowiązkowych prac domowych do szkół. Wpływ na werdykt będą mieć m.in. wyniki egzaminu ósmoklasisty i opinie nauczycieli. Równocześnie rozważane są możliwe zmiany dotyczące edukacji zdrowotnej.
W poniedziałek szefowa MEN w rozmowie z RMF 24 stwierdziła, że będzie ewaluacja obowiązującego rozporządzenia o braku obowiązku zadawania prac domowych – „Po pierwsze poszły przez Instytut Badań Edukacyjnych pytania do nauczycieli w szkołach podstawowych. Dwa – wynik egzaminów ósmoklasisty – one są bardzo istotne, bo pokażą, czy widać ten efekt roku bez prac domowych w egzaminach czy nie” – powiedziała Nowacka. Poinformowała, że decyzja w tej sprawie ma zapaść najpóźniej w połowie sierpnia.
Omawiane przepisy weszły w życie 1 kwietnia 2024 r. Zgodnie z nimi w klasach I–III szkół podstawowych nie zadaje się prac domowych, z wyjątkiem ćwiczeń rozwijających motorykę małą. W klasach IV–VIII prace domowe nie są obowiązkowe, a uczniowie zamiast oceny otrzymują informację zwrotną dotyczącą poprawności wykonania zadania oraz wskazówki do ewentualnych poprawek.
W ostatnim czasie pojawiły się również postulaty ze strony Związku Nauczycielstwa Polskiego dotyczące wzrostu wynagrodzeń. Związek domaga się podwyżek o 10 proc. od 1 września 2025 r. oraz uchwalenia obywatelskiego projektu nowelizacji Karty nauczyciela, według którego wysokość wynagrodzeń nauczycieli miałaby zostać powiązana z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce, z wejściem w życie przepisów od 1 stycznia 2026 r. W przypadku niespełnienia tych postulatów ZNP zapowiedziało manifestację 1 września w Warszawie.
Minister edukacji zadeklarowała determinację w sprawie szybkiego procedowania obywatelskiego projektu ustawy, tak by mógł on wejść w życie do końca 2027 r. Poinformowała jednocześnie, że nie będzie 10 proc. podwyżki żądanej przez ZNP. „Budżet jest w takim stanie, w jakim jest. Mamy bardzo duże wydatki na zbrojenia” – przekazała. Wskazała, że w 2024 r. podwyżka dla nauczycieli wyniosła ponad 30 proc., w 2025 r. zaplanowano 5 proc., a w 2026 r. – 3 proc. Łącznie nakłady na oświatę od przejęcia rządów przez Koalicję 15 października wzrosły o 55 proc.
Minister edukacji narodowej odniosła się również do kwestii edukacji zdrowotnej. Wskazała, że nowy przedmiot będzie miał „rok próby”, a jego dalszy kształt zostanie oceniony po analizie, jak zostanie przyjęty. Edukacja zdrowotna ma zastąpić nieobowiązkowe wychowanie do życia w rodzinie.
31 października Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji projekty rozporządzeń zmieniających podstawę programową kształcenia ogólnego dla szkół podstawowych (projekt nr 40) oraz dla szkół ponadpodstawowych (projekt nr 41). Wprowadzają one nowy przedmiot – „edukację zdrowotną”.
Instytut Ordo Iuris w swoim raporcie pisze, że zajęcia wbrew swojej nazwie, zajęcia obejmą również obowiązkową edukację seksualną i to już od IV klasy szkoły podstawowej.
„W jej ramach dzieci w szkołach będą nauczane m.in., że zachowania autoseksualne należą do normy medycznej, akty homoseksualne są tak samo normalne jak współżycie małżeńskie, zaś aborcja jest niczym innym jak świadczeniem zdrowotnym wobec kobiety, bez uwzględnienia, że »przy okazji« pozbawia się życia poczęte dziecko” – czytamy.
Warto przeczytać: RPO kwestionuje legalność zmian w lekcjach religii. Wystosował list do Nowackiej
Zobacz też: Język ukraiński na egzaminie ósmoklasisty? MEN zaprzecza
Kresy.pl/rmf24.pl































