„Nieprawdą jest, że w czasie przeprowadzonej inwentaryzacji stwierdzono niedobór 17 tys. elementów umundurowania. Nie ma również poparcia w faktach opinia sugerująca, że wartość szkód została określona na 11,05 miliona złotych” – głosi stanowisko Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w związku z publikacją medialną.

13 czerwca w serwisie Onet ukazał się artykuł, według którego Ministerstwo Obrony Narodowej rozpoczęło zakrojoną na szeroką skalę kontrolę magazynów mundurowych. Portal podał, że z jednostek miało zniknąć co najmniej 17 tys. kompletów mundurów, a straty mogą sięgać 11 mln zł, licząc po 650 zł za każdy skompletowany mundur. Wśród brakujących elementów wymieniono także kosztowne kurtki, których cena jednostkowa wynosi ok. 2 500 zł. Do tych ustaleń, a także informacji o brakujących pojedynczych elementach, odniósł się 20 czerwca Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych.

– „Nie ma żadnych podstaw do formułowania twierdzeń o rzekomej „ogromnej skali kradzieży”. Trwa rozliczanie różnic inwentaryzacyjnych i dopiero jego zakończenie pozwoli na jednoznaczne określenie przyczyn ewentualnych rozbieżności, ale nawet na obecnym etapie prac, tj. przed ich ostatecznym wyjaśnieniem, bazując wyłącznie na wartościach rozbieżności wynikających z arkuszy spisu z natury, nie ma żadnych przesłanek do stawiania zarzutów o ogromnej skali nieprawidłowości” – czytamy w oświadczeniu.

Różnice mogą wynikać m.in. z błędów ewidencyjnych, takich jak nieprawidłowe przypisanie indeksu do konkretnego rozmiaru czy błędna kwalifikacja zużycia przedmiotów. Przykładem są mundury polowe, dla których stosuje się aż 38 różnych Jednostkowych Indeksów Materiałowych (JIM), co komplikuje prowadzenie ewidencji – napisał Inspektorat.

– „Nieprawdą jest, że w czasie przeprowadzonej inwentaryzacji stwierdzono niedobór 17 tys. elementów umundurowania. Nie ma również poparcia w faktach opinia sugerująca, że wartość szkód została określona na 11,05 miliona złotych. Żadna z powyższych wartości nie znajduje odzwierciedlenia w przygotowywanych protokołach rozliczenia różnic inwentaryzacyjnych” – stwierdzono.

Inspektorat wskazuje, że w toku są trzy etapy inwentaryzacji: od przygotowań, przez ustalenie stanu faktycznego, po rozliczenie i wyjaśnienie rozbieżności przez Komisję Inwentaryzacyjną. Dopiero zakończenie tych działań pozwoli na określenie rzeczywistej skali ewentualnych niedoborów i nadwyżek. Proces ten obejmuje także eliminację różnic pozornych, zgodne z prawem kompensaty oraz korekty ewidencyjne.

Na skutek kontroli miały się też pojawić czystki kadrowe – magazynierzy mieli masowo korzystać ze zwolnień lekarskich, a część została podobno przeniesiona lub odwołana.

– „Nie ma także poparcia w faktach teza sugerująca, że złożone przez żołnierzy i pracowników wojska wypowiedzenia umowy o pracę lub przewidziane prawem procedury kadrowe miały związek z prowadzoną inwentaryzacją PUiW (niektóre z podanych sytuacji w ogóle nie miały miejsca). W szczególności nieprawdą jest stwierdzenie o fali wypowiedzeń oraz nadzwyczajnych zwolnień lekarskich. W skali całej sieci magazynów wojskowych tego typu przypadki mają charakter marginalny i wynikają głównie z przyczyn formalnych, osobistych lub zdrowotnych (spośród kilkuset pracowników siedem osób przebywa obecnie na zwolnieniu długotrwałym, a trzy na zwolnieniu krótkotrwałym).

Zobacz też: Wojsko Polskie zmienia strukturę batalionów pancernych, aby zaradzić niedoborom czołgów

Zobacz też: 573 mld zł na uzbrojenie dla Wojska Polskiego. Media: głównie firmy z USA i Polski

Może Cię zainteresować: Unieważniono zakup części do granatników automatycznych AGL K4 dla Wojska Polskiego

Kresy.pl/polska-zbrojna.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności