Beata Łaska z Kościeleckich uchodzi za pierwszą znaną z nazwiska turystkę tatrzańską i jedną z postaci, od których rozpoczyna się historia udokumentowanej turystyki w Tatrach.
Najprawdopodobniej 11 czerwca 1565 roku, w okresie Zielonych Świąt, wyruszyła z Kieżmarku w góry nazywane wówczas na Spiszu Śnieżnymi. Według zachowanych przekazów towarzyszyli jej mieszczanie kieżmarscy, a według jednej z kronik także jej mąż, Olbracht Łaski. Za najbardziej prawdopodobny cel wyprawy uważa się Dolinę Kieżmarską; nie wiadomo jednak, czy Beata dotarła aż do Zielonego Stawu Kieżmarskiego.
Nieuznawana córka króla?
Beata była córką Katarzyny Telniczanki – dawnej kochanki Zygmunta Starego – i oficjalnie Andrzeja Kościeleckiego, wysokiego urzędnika królewskiego. W kręgach dworskich krążyły jednak plotki, że jej prawdziwym ojcem był sam król. Jeśli tak było, odziedziczyła jagielloński upór, urodę i cięty język, dzięki czemu stała się jedną z barwniejszych postaci swojej epoki.
Wychowana na dworze królowej Bony, była dobrze wykształconą i wpływową damą. W 1539 roku poślubiła Ilię Ostrogskiego – magnata litewskiego. Ich małżeństwo trwało zaledwie sześć miesięcy – Ilia zmarł nagle, prawdopodobnie otruty przez przyrodniego brata, Wasyla. Z ich związku narodziła się córka Elżbieta, znana jako Halszka Ostrogska – kolejna nieszczęśliwa dziedziczka ogromnej fortuny.
Góry, które zmieniły wszystko
W kolejnych latach Beata toczyła długotrwały spór majątkowy z zięciem, Łukaszem Górką. W 1564 roku wyszła za mąż po raz drugi – za Olbrachta Łaskiego, wojewodę sieradzkiego, awanturnika i utracjusza. Mąż niemal natychmiast wymusił na niej przepisanie majątku na jego nazwisko.
Zgoda na jej wyprawę w Tatry była jedną z inicjatyw, którymi Olbracht chciał się jej przypodobać. Rok po ślubie Beata wybrała się zatem do Kieżmarku, a stamtąd wyruszyła z licznym orszakiem w Tatry. Wyprawa miała charakter turystyczny – była to pierwsza udokumentowana podróż tego typu w historii Tatr, której uczestnicy są znani z imienia i nazwiska. Beata przeszła do historii jako pierwsza kobieta-turystka tych gór.

Więzienie zamiast wolności
Wyprawa stała się początkiem dramatu. Według legendy, po powrocie mąż ukarał Beatę za „nieobyczajność”, zamykając w zamku w Kieżmarku. W rzeczywistości Łaski, który przejął jej majątek, chciał ją po prostu ubezwłasnowolnić. Beata spędziła kolejne osiem lat w zamkowych komnatach – odizolowana, poniżana, bez wpływów i pomocy.
Łaski, polityczny gracz i oportunista, w międzyczasie popełnił bigamię, żeniąc się z francuską dwórką Sabiną de Sauve. Beata, mimo licznych listów do cesarza, króla, Anny Jagiellonki i wpływowych magnatów, nie doczekała się pomocy. Jej mąż – jako świeżo nawrócony katolik i zwolennik Habsburgów – był zbyt potężny, by mu się sprzeciwić.
Dopiero w 1573 roku cesarz nakazał przeprowadzenie śledztwa. Na jaw wyszły nieprawidłowości, w tym bigamiczne małżeństwo Łaskiego.
Dziedziczka nieszczęścia
Dramat Beaty odbił się także na losach jej córki Halszki. Choć matka próbowała chronić ją przed niechcianym zamążpójściem, Elżbieta została zmuszona do małżeństwa, które zakończyło się… czternastoletnim uwięzieniem przez męża. Uwolniono ją dopiero na rok przed śmiercią Beaty.
Po latach przymusowego małżeństwa i uwięzienia Halszka Ostrogska była psychicznie złamana. Ostatecznie przepisała cały majątek rodzinny stryjowi, Konstantemu Wasylowi Ostrogskiemu, umacniając pozycję jednego z najpotężniejszych rodów kresowych.
Kresy.pl / Onet
Przeczytaj też:
Trzecią obok Ostroga i Sławuty magnacką rezydencją Ostrogskich nad Horyniem jest Zasław








