Pod koniec maja 1223 roku nad rzeką Kałką, najczęściej utożsamianą z dzisiejszym Kałczykiem na terenach obecnej Ukrainy, doszło do jednego z najważniejszych starć w dziejach średniowiecznej Europy Wschodniej. Połączone siły książąt ruskich i Połowców starły się tam z armią mongolską dowodzoną przez Dżebego i Subedeja.

Było to jedno z pierwszych wielkich zetknięć Rusi z siłą militarną imperium mongolskiego. Starcie zapowiadało późniejszą katastrofę, która spadła na księstwa ruskie podczas najazdu mongolskiego w latach 1237–1240.

Mongołowie wkroczyli na stepy nadczarnomorskie po zwycięstwach w Azji Środkowej i działaniach na Kaukazie. Wcześniej rozbili m.in. Alanów i Połowców. Część Połowców, ścigana przez Mongołów, zwróciła się następnie o pomoc do książąt ruskich.

Po stronie ruskiej stanęli m.in. Mścisław Mścisławicz zwany Udałym, Mścisław Romanowicz kijowski oraz inni książęta z dynastii Rurykowiczów. Ich siły wsparli Połowcy, czyli koczownicy tureckiego pochodzenia, znani też jako Kipczacy lub Kumani.

Pozorowany odwrót Mongołów

Wojska ruskie i połowieckie miały znaczną siłę, ale brakowało im jednolitego dowództwa. Poszczególni książęta działali samodzielnie, a rywalizacja między nimi utrudniała koordynację.

Mongołowie wykorzystali przewagę organizacyjną, mobilność jazdy i taktykę pozorowanego odwrotu. Po pierwszych starciach ich oddziały cofały się przez osiem lub dziewięć dni, wciągając przeciwnika coraz dalej w step.

31 maja 1223 roku nad Kałką doszło do rozstrzygającego starcia. Połowcy zaatakowali i zostali odparci, po czym rzucili się do ucieczki — ich odwrót spowodował zamieszanie w szykach ruskich. Chaos pogłębiły jednak decyzje samych książąt: Mścisław Udały i Daniel Halicki przeprawili się za Dniepr i zniszczyli za sobą łodzie, odcinając drogę ucieczki własnym sojusznikom. Mścisław czernihowski zaczął z kolei wycofywać się w step, nie pozostawiając żadnej osłony — jego żołnierzy sukcesywnie wybijano. Mongołowie wykorzystali to wielowarstwowe zamieszanie i rozbili siły koalicji. Klęska była więc dziełem nie tylko mongolskiej taktyki, lecz w równej mierze wzajemnego porzucenia się sprzymierzonych.

Część wojsk pod wodzą Mścisława Romanowicza kijowskiego broniła się jeszcze przez trzy dni w umocnionym obozie. Po kapitulacji książęta zostali jednak zabici przez Mongołów.

Zapowiedź mongolskiej katastrofy

Klęska nad Kałką była dla Rusi wstrząsem. Według przekazów zginęła znaczna część uczestniczących w wyprawie książąt i wojowników. Dokładne liczby są niepewne, ale źródła podkreślają ogrom strat i apokaliptyczny charakter klęski.

Bitwa nie doprowadziła jeszcze do trwałego podboju Rusi. Po zwycięstwie Mongołowie wycofali się, a właściwy najazd nastąpił dopiero kilkanaście lat później. W latach 1237–1240 wojska mongolskie spustoszyły liczne księstwa ruskie i podporządkowały je swojej dominacji.

Bitwa nad Kałką pokazała słabość politycznego rozbicia Rusi oraz skuteczność mongolskiej taktyki stepowej. Była zapowiedzią nadchodzącej katastrofy, która na wiele pokoleń zmieniła układ sił w Europie Wschodniej.

Czytaj też:

Czy genetyka pomoże odnaleźć grób Czyngis-chana? Nowe odkrycia z Kazachstanu

Tak powstał hejnał mariacki

Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności