Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Bitwa pod Trojanowem, stoczona 10 czerwca 1294 roku, nie należy do najbardziej znanych epizodów polskiej historii militarnej, mimo że miała istotne konsekwencje dla układu sił w rozbitej dzielnicowo Polsce.
W starciu tym Polacy ponieśli dotkliwą klęskę z rąk Litwinów. Zginął książę łęczycki Kazimierz II. Paradoksalnie, najbardziej doniosłym skutkiem tej porażki było objęcie władzy nad ziemią łęczycką przez młodszego brata poległego księcia – był nim Władysław Łokietek.
W czasach, gdy idea unii polsko-litewskiej nie była jeszcze nawet rozważana, Litwini stanowili poważne zagrożenie dla polskich księstw. Państwo litewskie, od czasów panowania Mendoga, przeżywało typowy dla młodych organizmów państwowych okres ekspansji i agresji wobec sąsiadów. Coraz częściej celem litewskich najazdów stawały się rozdrobnione i osłabione politycznie ziemie Piastów.
Tego dnia w 1832 roku papież Grzegorz XVI ogłosił encyklikę Cum primum, skierowaną do arcybiskupów i biskupów Królestwa Polskiego. Dokument potępiał powstanie listopadowe jako akt nieposłuszeństwa wobec legalnej władzy cara Rosji.
Encyklika ta, choć z pozoru miała charakter teologiczny, w rzeczywistości była głęboko osadzona w ówczesnym kontekście politycznym i dyplomatycznym Europy. Na początku lat 30. XIX wieku Państwo Kościelne znajdowało się w trudnym położeniu. Zagrożenie ze strony ruchów liberalno-demokratycznych na Półwyspie Apenińskim skłaniało Stolicę Apostolską do poszukiwania oparcia w konserwatywnych mocarstwach europejskich, takich jak Austria i Rosja – filarach Świętego Przymierza. Z tego względu Watykan starał się utrzymywać poprawne stosunki z Imperium Rosyjskim.
Już w lutym 1831 roku papież wydał brewe Impensa charitas, skierowane do polskich biskupów, w którym apelował o unikanie zaangażowania duchowieństwa w trwające powstanie. Na audiencjach u nowo wybranego papieża Grzegorza XVI poseł rosyjski Grigorij Gagarin przekonywał, że car był gotów wybaczyć Polakom niewierność, jeśli złożą broń. Twierdził też, że przywódcy powstania pozostawali pod wpływem francuskiego jakobinizmu i byli nastawieni antyklerykalnie, a część duchowieństwa polskiego działała wbrew swemu powołaniu. „Pragnę tylko upomnienia ogólnego i czysto ojcowskiego” – tłumaczył Gagarin. Brewe Impensa charitas zostało jednak uznane przez rosyjskie władze za zbyt łagodne.
8 czerwca 1533 roku na Wawelu odbyła się uroczysta konsekracja jednego z najwybitniejszych dzieł architektury renesansowej w Europie – Kaplicy Zygmuntowskiej.
Ta niewielka, ale olśniewająca budowla, przylegająca do południowej ściany katedry wawelskiej, to nie tylko miejsce spoczynku ostatnich Jagiellonów, lecz także świadectwo artystycznej wizji i mecenatu Zygmunta Starego. Dziś, niemal pięć wieków później, wciąż zachwyca swoją harmonią form.
Pomysł budowy kaplicy narodził się w 1515 roku, po śmierci pierwszej żony króla, Barbary Zapolyi. Choć główną motywacją była chęć uczczenia zmarłej małżonki, projekt szybko przekształcił się w zamysł stworzenia królewskiego mauzoleum – nowoczesnego, reprezentującego nowy styl, który właśnie zaczynał zdobywać Europę – renesans. Dotąd dominowały w Polsce gotyckie formy, szczególnie w architekturze sakralnej. Kaplica Zygmuntowska miała wyznaczyć nowy kierunek.
10 czerwca 1942 roku w KL Auschwitz II-Birkenau około 50 polskich więźniów z karnej kompanii podjęło próbę ucieczki po zakończeniu pracy przy rowie melioracyjnym. Wolność odzyskało 9 osób. W odwecie Niemcy następnego dnia zamordowali ponad 300 Polaków.
Jednym z więźniów, którym udało się zbiec, był August Kowalczyk, po wojnie znany aktor filmowy i teatralny. W chwili wybuchu II wojny światowej miał 18 lat. Zamierzał przedostać się do Francji, gdzie formowało się Wojsko Polskie, lecz został schwytany na granicy ze Słowacją. Po pobycie w więzieniu 4 grudnia 1940 roku trafił do Auschwitz.
Tytuł dobry i trafiający w sedno. Ale zawartość artykułu bardzo miałka.
Na czym polegała ta słabość Rurykowiczów?
Przede wszystkim na braku moralności w życiu publicznym, tak typową dla prawosławia, gdzie władca jest poza moralnością, a nawet PONAD moralnością.
Książęta ruscy mieli zawarty rozejm z Mongołami, którzy musieli zająć się problemami na Dalekim Wschodzie. Cwaniaczkowie z Rusi postanowili złamać rozejm i podstępnie uderzyli z zaskoczenia na tylną straż imperium Mongołów licząc na uśmiech losu.
Mieli jednak pecha. Nawet tylko tylna straż Mongołów była zbyt silna na połączone siły skłóconych książąt Rusi. – Po pierwszym zaskoczeniu Mongołowie szybko odzyskali inicjatywę i zaczęła się rzeź Słowian, którzy w większości rzucili się do ucieczki.
No i tu taka charakterystyczna scenka – jeden z uciekających książąt po przeprawieniu się przez Kałkę nakazał spalić łodzie, aby inni książęta nie mogli się przeprawić i ocalić życia.
W ten prosty sposób pozbył się konkurentów do tronu kijowskiego. Tak miejscowa mądrość.
Mongołowie zdziwieni i wnerwieni zdradą Rusinów postanowili zemstę. Po uporządkowaniu spraw w Azji, kilkanaście lat potem, wrócili z wielką armią nad Dniepr. W 1240 r. zdobyli i spalili Kijów.
No i skończyło się cwaniaczkowanie kijowskich Rurykowiczów.
Podsumowując: największą słabością wschodnich Słowian od 1000 lat jest brak moralności w życiu publicznym – co wynika z prawosławia – o czym zresztą już pisał Feliks Koneczny 100 lat temu.