Międzynarodowa sieć z USA i Węgier finansowała reklamy wyborcze wspierające Rafała Trzaskowskiego i atakujące jego rywali. Trop prowadzi do środowisk amerykańskiej Partii Demokratycznej oraz węgierskiej opozycji. Ujawniono, że podobna kampania prowadzona była już w 2023 r.
Wirtualna Polska ustaliła, że za kampanią reklamową promującą Rafała Trzaskowskiego w trakcie wyborów prezydenckich w Polsce stała międzynarodowa sieć firm, powiązana z amerykańską Partią Demokratyczną oraz węgierską opozycją. Działania te obejmowały m.in. finansowanie spotów wyborczych o łącznej wartości blisko 1,5 mln zł, publikowanych przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. oraz prezydenckimi w 2025 r.
Tuż przed pierwszą turą wyborów prezydenckich, NASK poinformował o możliwej próbie ingerencji w kampanię wyborczą. Jak wskazano, chodziło o reklamy polityczne na Facebooku, które mogły być finansowane ze źródeł zagranicznych. Kilka dni później Wirtualna Polska ujawniła, że źródłem kampanii była fundacja Akcja Demokracja, której prezes ma powiązania z Koalicją Obywatelską i był nagradzany przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
Reklamy, warte łącznie niemal 500 tys. zł, promowały Trzaskowskiego i atakowały jego rywali, w tym Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena. Publikowano je za pośrednictwem kont „Wiesz Jak Nie Jest” i „Stół Dorosłych”, których administratorzy pozostają nieznani. W pomoc przy nagraniach zaangażowane były osoby związane z fundacją Akcja Demokracja. W odpowiedzi przesłanej mediom zarząd fundacji poinformował: „Zrobiliśmy uprzejmość firmie, z którą stale współpracujemy i na tym skończyła się nasza rola”.
Firma, o której mowa, to Estratos Digital GmbH z siedzibą w Wiedniu. Podmiot ten jest częścią międzynarodowej grupy spółek, które operują również w Estonii i na Węgrzech. 80 proc. udziałów w Estratos należy do osób związanych z amerykańską Partią Demokratyczną, a 20 proc. do Węgrów wywodzących się z liberalnych środowisk.
Przedstawiciel Estratos w przesłanym oświadczeniu twierdził, że firma działała na zlecenie polskiej organizacji, jednak nie ujawnił jej nazwy. Sławomir Nitras, poseł Koalicji Obywatelskiej i członek sztabu Trzaskowskiego, zapewnił, że nikt ze sztabu nie zna Estratos i nie współpracował z tą firmą.
Dziennikarze WP dotarli również do dwóch Polek pracujących dla zagranicznej firmy, które miały brać udział w przygotowywaniu i publikacji reklam. Po nagłośnieniu sprawy usunęły swoje konta w serwisie LinkedIn. Według ustaleń, były one również zaangażowane w kampanię reklamową w mediach społecznościowych podczas wyborów parlamentarnych w 2023 r.
Po przejęciu władzy przez Viktora Orbána w 2010 r. na Węgrzech, tamtejsza opozycja zaczęła tworzyć własne zaplecze technologiczne. W 2016 r. powstała spółka Datadat Professional KFT w Budapeszcie, której prezesem został Ádám Ficsor – były minister ds. służb specjalnych w rządzie Gordona Bajnaia. W kolejnych latach zarejestrowano kolejne spółki: Datadat GmbH w Austrii oraz Datadat OÜ i Amplify App OÜ w Estonii.
W USA równolegle powstał fundusz Higher Ground Labs (HGL), założony przez osoby związane z Partią Demokratyczną – m.in. Betsy Hoover (była dyrektor ds. cyfrowych w kampanii Baracka Obamy), Gerard Niemira (kampania Hillary Clinton) i Shomik Dutta (administracja Obamy). Od 2017 r. HGL zainwestował ponad 50 mln dolarów w ponad 70 startupów technologicznych wspierających kampanie demokratów. Zebrane w ten sposób doświadczenia miały wspierać polityczne kampanie Partii Demokratycznej.
Spółka Estratos, która miała wpływać na wybory w Polsce, wywodzi się właśnie z tego środowiska. Jej działania były wcześniej widoczne także podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r., kiedy promowano treści uderzające w polityków PiS i Konfederacji, m.in. pod hasłem „Nie pozwól im rządzić”.
Kresy.pl/WP.pl






























