Ukraina rozbudowuje potencjał przetwórczy. Nowa fabryka „Interjuice Bukovina” przy granicy z Rumunią i Mołdawią ma przetwarzać 1,5 tys. ton owoców dziennie. Start produkcji planowany na koniec roku.
W obwodzie czerniowieckim przy granicy z Mołdawią i Rumunią trwa budowa przetwórni owoców „Interdżus Bukowina”. Surowce mają być skupywane od lokalnych sadowników, a zakład będzie w stanie przetwarzać 1,5 tys. ton owoców na dobę. W trzy miesiące pozwoli ona na wyprodukowanie około 20 000 ton koncentratu jabłkowego.
Interjuice Bukovina informuje, że głównym produktem ma być właśnie koncentrat jabłkowy. Oprócz tego, w nowej inwestycji przetwarzane będą także czereśnie, maliny, wiśnie i śliwki.
Projekt realizowany jest w ramach parku przemysłowego o powierzchni blisko 12 ha. W infrastrukturze znajdą się m.in. magazyny, obiekty oczyszczania i suszenia, budynki administracyjne oraz drogi dojazdowe.
Oprócz soków firma będzie produkować również biogaz z odpadów przetwórstwa owoców. Planuje go wykorzystywać do ogrzewania budynków w okolicznych miejscowościach.
Uruchomienie produkcji planowane jest na koniec 2025 roku. Interjuice Bukovina jest częścią struktury grupy kapitałowej TAS Siergieja Tihgipko.
Media donoszą, że tak duży zakład będzie w znacznej mierze nastawiony na import, co będzie stanowić dodatkową konkurencję dla europejskich i polskich produktów. W 2024 r. Ukraina była trzecim co do wielkości dostawcą produktów rolno-spożywczych do Unii Europejskiej. Import z Ukrainy wzrósł o 11 proc. w porównaniu z 2023 r., osiągając 13 mld euro.
W przypadku Polski, w 2024 r. wartość eksportu Ukrainy na nasz rynek wyniósł 4,42 mld euro, co umieszcza Polskę wśród największych odbiorców ukraińskiej produkcji.
8 maja 2025 r. Parlament Europejski przyjął w pierwszym czytaniu wniosek Komisji Europejskiej o przedłużenie bezcłowego handlu z Ukrainą do 2028 r. Decyzja ta została podjęta bez przeprowadzenia analizy skutków ani konsultacji społecznych.
Z ukraińską konkurencją mierzy się także polska branża transportowa. Jak zaznaczył Piotr Mikiel, dyrektor Departamentu Transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, ukraińscy przedsiębiorcy coraz silniej zaznaczają swoją obecność na rynku UE, wykorzystując niższe koszty pracownicze do oferowania konkurencyjnych stawek.
– “Ogromna liczba ukraińskich przewoźników wjeżdża na rynek UE i tam konkuruje niższymi kosztami pracowniczymi, a to istotny element pozwalający oferować niższe stawki” – podkreślił Mikiel w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Kresy.pl































