Prezydent nieuznawanej, separatystycznej wobec Mołdawii republiki Naddniestrza zadeklarował, że widzi możliwość zorganizowania na kontrolowanym przez nią terytorium wyborów do mołdawskiego parlamentu.

Prezydent Naddniestrza Wadim Krasnosielski powiedział o możliwości otwarcia lokali wyborczych w czasie tych wyborów na terytorium kontrolowanym przez nieuznawaną republikę w wywiadzie dla rosyjskiej agencji informacyjna TASS. „Mamy do tego specjalne mechanizmy, mamy własną centralną komisję wyborczą. Jeśli pojawi się prośba, rozważymy ją” – mówił o takiej ewentualności szef władz w Tyraspolu.

Krasnosielski tłumaczył też dlaczego władze w Tyraspolu przyjęły takie stanowisko. Wskazywał on na utrudnienia w przekraczaniu Dniestru, wyznaczajacego linię demarkacyjną między terytorium kontrolowanym przez nieuznawaną republikę i tym pod zarządem władz Mołdawii. W czasie ubiegłorocznych wyborów prezydenta Mołdawii zablokowany został most łączący dwa brzegi Dniestru koło Rybnicy, w efekcie czego mieszkający w Naddniestrzu obywatele mieli problem z oddaniem głosu.

„Jeśli chodzi o prowokacje, które miały miejsce, moim zdaniem, powinny zostać bardzo kompetentnie zbadane i wyciągnięte wnioski, osoby odpowiedzialne powinny zostać znalezione i, naturalnie, pewne osoby powinny zostać ukarane za te prowokacje. Nie wiem, czy tak się stało, czy nie. Zobaczymy, co się stanie. Ale z pewnością istnieje ryzyko nowych prowokacji w trakcie wyborów” – skomentował Krasnosielski.

Wybory parlamentarne w Mołdawii zaplanowano na 28 września. Mołdawia jest republiką parlamentarną, w której zdecydowana większość kompetencji władzy wykonawczej należy do rządu wyłanianego przez jednoizbowy parlament. Tegoroczne wybory będą kolejną konfrontacją między liberalnym, prozachodnim obozem Partii Działania i Solidarności (PAS) a zdystansowaną wobec Zachodu konserwatywną lewicą, reprezentowaną przede wszystkim przez Partię Socjalistów (PSRM).

Większa część mieszkańców Naddniestrza posiada obywatelstwo Mołdawii, które umożliwia im bezwizowy ruchu po Strefie Schengen. Nieliczni, którzy chcieli wybierać władze Mołdawii musieli jak do tej pory udawać się do lokali wyborczych na prawym bdrzegu Dniestru.

Mołdawski portal Newsmaker przypomniał, że prezydent Maia Sandu i przedstawiciele władz Mołdawii wielokrotnie już wcześniej mówili o niemożności otwarcia lokali wyborczych w Naddniestrzu w trakcie wyborów i referendum, gdyż terytorium to nie jest kontrolowane przez Kiszyniów.

tass.ru/newsmaker.md/kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności