3 maja 1661 roku gdański astronom Jan Heweliusz dokonał jednej z najważniejszych obserwacji w swojej karierze – przejścia Merkurego na tle tarczy Słońca, czyli tzw. tranzytu.
Jest to zjawisko rzadkie, możliwe do zobaczenia tylko wtedy, gdy planeta znajdzie się dokładnie między Ziemią a Słońcem. Heweliusz, posługując się metodą projekcji obrazu z teleskopu na ekran, precyzyjnie śledził to zjawisko i na podstawie obserwacji wyznaczył średnicę kątową Merkurego, która według jego pomiaru wynosiła 11,8 sekundy kątowej (przy rzeczywistej wartości 12–13″).
Biorąc pod uwagę ograniczenia techniczne XVII wieku, był to wynik niezwykle bliski prawdy i świadczył o wyjątkowej dokładności jego metod. Wyniki opublikował rok później w dziele Mercurius in Sole visus (1662). Była to dopiero trzecia w historii nauki udokumentowana obserwacja tranzytu Merkurego.
Czytaj też: Czy meteoryt w Czelabińsku naprawdę był meteorytem?
To wydarzenie nie było przypadkowe w dorobku Heweliusza – było efektem wieloletniej pracy i zamiłowania do astronomii. Urodzony w Gdańsku, z wykształcenia prawnik, a z zawodu browarnik, Heweliusz od początku lat 40. XVII wieku poświęcił się badaniom nieba. Jego pierwszym wielkim osiągnięciem była Selenographia (1647), dzieło poświęcone Księżycowi. Zawarł w nim zarówno opisy technik obserwacyjnych, jak i dokładne mapy powierzchni Srebrnego Globu, które tworzył dzięki projekcji obrazu z lunety. Można powiedzieć, że był pionierem astrofotografii: wykonywał szczegółową teleskopową dokumentację rysunkową ciał niebieskich.
Z czasem Heweliusz rozszerzył swoje badania na planety, plamy słoneczne, księżyce Jowisza i komety. Rezultaty własnych obserwacji komet – a kilka z nich odkrył – oraz opisy historycznych pojawień się 250 komet zawarł w dziele Cometographia (1668).
Był członkiem Royal Society w Londynie. Współpracował też z astronomami takimi jak Edmund Halley. Jego obserwatoria w Gdańsku należały do największych w Europie, a instrumenty – w większości wykonane własnoręcznie – były przykładem precyzji i innowacyjności. Największa luneta Heweliusza znajdowała się na łące przed Bramą Oliwską. Miała około 40 metrów długości i była zawieszona na słupie o wysokości 30 metrów. W 1673 roku astronom wydał dzieło Machinae coelestis, w którym opisał te urządzenia.
Czytaj też: Polska ma kolejnego satelitę na orbicie
Gdańszczanin przywiązywał dużą wagę do wysokiej jakości edytorskiej swoich publikacji. Część ilustracji wykonywał samodzielnie w technice rytowniczej. Początkowo, publikując, korzystał z usług gdańskich oficyn, jednak po uzyskaniu 3 lutego 1662 roku od króla Jana II Kazimierza przywileju na prowadzenie własnej drukarni, kolejne dzieła drukował już we własnym zakresie.
Dzięki takim badaniom, jak obserwacja z 1661 roku, Jan Heweliusz zapisał się trwale w historii nauki jako jeden z najwybitniejszych astronomów epoki nowożytnej – samouk, który dzięki pasji i wytrwałości osiągnął poziom światowy.
Kresy.pl / Giganci Nauki









