Komisja Europejska orzekła, że Polska będzie musiała zrelokować w swoim kraju imigrantów z Europy Zachodniej, żeby odciążyć państwa, do których przybyło najwięcej cudzoziemców. Wcześniej Donald Tusk zapewniał, że Polska nie przyjmie z tytułu paktu migracyjnego żadnych migrantów. Jego zdaniem, Polska miała być „beneficjentem” paktu.
Pomimo przyjęcia setek tysięcy uchodźców z Ukrainy, Polska nie będzie zwolniona z mechanizmu solidarności zawartego w pakcie migracyjnym – orzekła Komisja Europejska. Była to odpowiedź na wniosek europosła Konfederacji Marcina Sypniewskiego, który pytał KE, czy Polska, w związku z przyjęciem dużej liczby imigrantów z Ukrainy, zostanie zwolniona z „mechanizmu solidarności” określonego w unijnym Pakcie o migracji i azylu.
Autorem odpowiedzi jest Komisarz ds. wewnętrznych i migracji, Austriak Magnus Brunner (ÖVP/EPL). W dokumencie pada wyraźne stwierdzenie, iż Polska jest związana wszystkimi aktami prawnymi wchodzącymi w skład Paktu o migracji i azylu, które zostały przyjęte zgodnie z unijnym zobowiązaniem do opracowania wspólnej polityki azylowej (art. 78 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej) oraz z pełnym poszanowaniem zasady kompetencji dzielonych w przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości [art. 4(2)(j) tego samego Traktatu] Dlatego też na gruncie prawa unijnego nie istnieją prawne możliwości zwolnienia Polski z implementacji jakichkolwiek elementów Paktu.
Przeczytaj: Tylko w trzech województwach Polska wyda na Centra Integracji Cudzoziemców łącznie 145 mln zł
W piśmie jednak dodano, że państwa członkowskie mogą wybrać między relokacją migrantów a wkładem finansowym i środkami alternatywnymi (wsparciem rzeczowym). Unijny komisarz wskazał także, że Komisja Europejska dopiero w październiku 2025 roku będzie oceniała, czy dany kraj znajduje się pod presją migracyjną lub stoi w jej obliczu.
W ubiegłym roku takie stanowisko wygłosił szef MSWiA Marcin Kierwiński – wówczas deklarował, że Polska chce być zwolniona z unijnego mechanizmu „solidarności” dotyczącego migrantów, ponieważ jest krajem najbardziej pomagającym Ukrainie. Także Donald Tusk zapewniał, że Polska nie przyjmie z tytułu paktu migracyjnego żadnych migrantów. Jego zdaniem, Polska miała być „beneficjentem” paktu.
„W ciągu ostatniego roku problematyka dotycząca unijnego Paktu o migracji i azylu była jednym z głównych obszarów działalności Instytutu. Prawnicy Ordo Iuris wskazywali bowiem, iż akty prawne wchodzące w skład Paktu, w tym zwłaszcza reguły dotyczące tzw. mechanizmu solidarności, oddają ogromną władzę nad polityką relokacji imigrantów w ręce Komisji Europejskiej i Rady Unii Europejskiej. W trakcie prac nad paktem przedstawiciele środowisk lewicowo – liberalnych wielokrotnie podkreślali, że Polska będzie mogła uchylić się od części postanowień Paktu, jako że przyjęła bardzo dużą liczbę uchodźców z pogrążonej wojną Ukrainy. Niedawna odpowiedź Komisji Europejskiej na wniosek polskiego deputowanego do Parlamentu Europejskiego zdaje się potwierdzać, iż znaczna część zastrzeżeń podnoszonych przez Instytut była słuszna” – zaznaczył Patryk Ignaszczak z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Zobacz także: Eurostat: Polska wciąż imigracyjnym liderem Europy. Specjaliści wolą jednak Niemcy
Kresy.pl/ordoiuris.pl































