Żona głodującego białoruskiego opozycjonisty Siarhieja Kawalenki zwróciła się o pomoc do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Chce aby pracownicy tej organizacji przynajmniej odwiedzili jej męża w areszcie.
Kawalenka od czasu ponownego aresztowania w grudniu ubiegłego roku głoduje z niewielką przerwą. Jego rodzina alarmuje, że schudł około 30 kilogramów i podupadł na zdrowiu. Siarhiej Kawalenka został w ubiegłym tygodniu skazany na 2 lata i jeden miesiąc kolonii karnej. Sąd w Witebsku uznał, że dopuścił się naruszenia zasad odbywania wcześniejszego wyroku w zawieszeniu. W 2010 roku wywiesił on na choince miejskiej w Witebsku historyczną , białoruską biało-czerwono-białą flagę. Potem został skazany na 3 lata więzienia w zawieszeniu. Kara przewidywała, że o określonej godzinie miał wracać do domu. Jednym z powodów skazania go obecnie na pobyt w kolonii karnej jest spóźnienie się z powrotem wieczorem do swojego mieszkania.
Jeden z aktywistów kampanii “Mów Prawdę” rozpoczął zbiórkę pomocy dla rodziny Kawalenki. Żona skazanego opozycjonisty wychowuje dwójkę małych dzieci.





























