4 lipca w Miastkówce na Podolu odbył się pogrzeb o. Martyniana Darzyckiego, bernardyna. Legendarnego kapłana, który całe swoje życie poświęcił Kościołowi katolickiemu i podtrzymywaniu polskości na Ukrainie.
Urodzony w 1918 r. był ostatnim przedstawicielem legendarnego pokolenia kapłanów takich jak: Jan Olszański, Władysław Wanags, Antoni Borysowicz, Andrzej Gładysiewicz, Antoni Chomicki, Józef Kuczyński, Bronisław Drzepecki, dzięki którym na Podolu przetrwał Kościół katolicki oraz zwarte skupiska ludności polskiej.
W łagrach Kołymy spędził 10 lat. Po ich opuszczeniu przyjechał na Podole, gdzie pracował w różnych parafiach. W samej Miastkówce posługiwał ponad 50 lat. Dzięki niemu odrodził się na Ukrainie i trwał w podziemiu Zakon Braci Mniejszych, który dziś tworzy samodzielną prowincję.
Do końca swoich dni o. Martynian podkreślał, że jest Polakiem i upominał się o prawo obecności języka polskiego w duszpasterstwie Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie.
Dziś można ujawnić, że podejmował w tej sprawie interwencję u Ojca Świętego Jana Pawła II. Podczas spotkania z nim w bernardyńskim klasztorze w Dukli, podczas jego pielgrzymki w Polsce, wręczył mu specjalnie przygotowany memoriał.
O. Darzycki był człowiekiem niezwykle skromnym, żyjącym według wskazań św. Franciszka. Stworzył w Miastkówce duchową atmosferę, dzięki której jest ona zwana franciszkańską Porcjunkulą.
(mak)/(inf. wł.)/Kresy.pl

































