Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Sąd w Brazylii skazał małżeństwo na 50 dni więzienia za „zaniedbanie intelektualne” córek uczonych w domu. Według ADF International sąd zarzucił rodzicom m.in. brak zatwierdzonego przez państwo programu dotyczącego „gender i edukacji seksualnej” oraz „tolerancji i różnorodności”. (więcej…)
Ukraińscy mężczyźni w wieku poborowym nadal mogą ubiegać się o azyl, ale ich wnioski będą rozpatrywane indywidualnie bez automatycznego statusu ochrony tymczasowej.
Minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt poparł w wywiadzie prasowym możliwość ograniczenia tymczasowej ochrony dla Ukraińców w wieku poborowym, którzy nie zgłosili się do wcielenia do Sił Zbrojnych Ukrainy, jak zrelacjonował w niedzielę portal Korrespondent.net. Postawa ta wpisuje się w deklaracje eurokratów w tej sprawie.
Nowe zasady, jaki zamierza wdrożyć niemiecka administracja, nie obejmą Ukraińców, którzy przybyli i przybędą do Niemiec przed ich formalnym wprowadzeniem. Dobrindt podkreślił jednak stanowczo, że „uchylanie się od służby wojskowej nie stanowi podstawy do azylu” - zacytował ukraiński portal.
Kościół katolicki 20 lipca wspomina bł. Czesława – jednego z pierwszych polskich dominikanów, współpracownika św. Jacka oraz założyciela klasztorów w Pradze i we Wrocławiu.
Zapisał się w tradycji przede wszystkim jako duchowy obrońca stolicy Śląska podczas najazdu mongolskiego w 1241 roku.
Czesław urodził się około 1180 roku. Dokładne miejsce jego narodzin nie jest znane, choć tradycja wskazuje najczęściej Kamień Śląski na Opolszczyźnie. Późniejsi autorzy uznawali go za członka rodu Odrowążów, a nawet brata lub bliskiego krewnego św. Jacka. Nie zachowały się jednak źródła pozwalające potwierdzić te związki rodzinne. Z tego powodu określenie Czesław Odrowąż, choć mocno utrwalone, należy traktować jako wywodzące się z tradycji.
Chalil al-Hajja został nowym szefem Biura Politycznego Hamas, jak ogłosiła w poniedziałek palestyńska organizacja. Obejmuje kierownictwo w trudnej dla Hamasu sytuacji częściowej okupacji Strefy Gazy przez Izrael.
Poprzedni szef Biura Politycznego Hamasu, Ismail Hanijja zginął z rąk Izraelczyków w lipcu 2024 roku. Hanijja przez lata żył na emigracji, ale jeszcze tego samego roku zginął również Jahja Sinwar kierujący bezpośrednio strukturami organizacji w Strefie Gazy. Sam Hajja mógł podzielić ich los - był celem izraelskiego nalotu na budynek w stolicy Kataru - Dosze, gdzie przebywał wraz z kilkoma innymi działaczami Hamasu wysokiego szczebla. W maju 2007 roku izraelski nalot na jego dom rodzinny zabił siedmiu krewnych, w tym dwóch braci. W 2008 roku jego syn Hamza, bojownik skrzydła wojskowego Hamasu zginął w ataku dronów.
Podczas wojny w 2014 roku w izraelskim ataku zginął jego najstarszy syn al-Hajji - Osama, jego żona i trójka ich dzieci.
Ukraiński aktywista Serhij Sternenko twierdzi, że dowódcy brygad otrzymali polecenie nagrania wystąpień popierających głównodowodzącego Ołeksandra Syrskiego. Informacje te potwierdziły „Ukraińskiej Prawdzie” anonimowe źródła w Siłach Zbrojnych Ukrainy. (więcej…)
Berlin i Paryż prawdopodobnie odchodzą od pierwotnej koncepcji programu MGCS, zakładającej stworzenie wspólnej rodziny pojazdów pancernych na jednym podwoziu. Z najnowszego komunikatu niemieckiego resortu obrony wynika, że współpraca może zostać ograniczona głównie do technologii cyfrowych i interoperacyjności przyszłych platform bojowych. (więcej…)
Nie moze byc pojednania bez uznania zbrodni. nawet po uznaniu zbrodni pojednania byc nie musi a nawet o nie bedzie bardzo trudno. Po uznaniu przez panstwo niemieckie niemieckich zbrodni wojennych nie doszlo do czegos co mozna by bylo nazwac polsko niemieckim pojednaniem.Po stronie ukrainskiej nie widac zadnego dazenia do pojednania. Widac wrogosc do Lachow i zaprzeczanie,ze ukrainskie ludobojstwo na polskiej ludnosci w zachodniej Ukrainie mialo miejsce.A z jakiej przyczyny ma Polakom zalezec na pojednaniu z Ukraincami z zachodniej Ukrainy,ktorych ojcowie i dziadkowie entuzjastycznie wstepowali do SS i z barbarzynskim i niespotykanym w Europie wyrafinowanym okrucienstwem mordowali polskie rodziny rolnicze?Ich ideologia sie nie zmienila i zrobia to jeszcze raz gdy nadarzy sie okazja.Nie obrazajmy pamieci tych tysiecy meczennikow przepychajac sie do pojednania z neofaszystami.Wielbiciele Bandery tego nie chca a my nie mamy do tego zadnego prawa.
Panie rfk, to beda prawdopodobnie wzmagajace sie akty terrorystyczne jak skrytobojstwa policjantow,lesnikow,strazakow i przedstawicieli wladz i krytykow faszyzmu ukrainskiego.Liczmy sie z wysadzaniem w powietrze szkol,przedzkoli,budynkow wladz lokalnych i kosciolow oraz porywnaie i mordowanie dzieci i ich rodzicow. To w celu obrony lokalnej przed nadchodzaca agresja nowoupowcow na nas potrzeba tworzyc obrone terytorialna,w ktora spoleczenstwo winno byc zaangazowane.Swoboda i Prawy Sektor nadal zamierzac realizowac program zajecia ziem poskich prawie az po Radom.Uslyszelismy takie plomienne mowy na Majdanie.Zaczna te akcje gdy rozwiaze sie konflikt z rosyjska ludnoscia na poludniu i wschodzie Ukrainy.Jest niewiele czasu na podjecie przygotowan do obrony kraju.Niezaleznie od tego czy kijowscy faszysci utrzymaja wschod i poludnie pod kontrola,my bedziemy miec banderowco przez miedze i tak i tak.W tej sytuacji naturalnymi sprzymierzencami Polski bedzie Rosja i Bialorus bo banderowcy wysuneli zadania terytorialne rowniez wobec Bialorusi.
Owszem, mamy prawo do pojednania jednak dość już wciągania ręki. Teraz pora na potępienie zbrodniarzy przez stronę Ukraińską.
Najgorsze jest w tym wszystkim to, że w sytuacji w której jako państwo chcemy pomagać Ukrainie (pomijam fakt, że w obecnej chwili nie ma to sensu), nie umiemy postawić określonych warunków za tę pomoc!!! Przecież jak idziemy do adwokata, to owszem – będzie nas bronił, ale nie za darmo… Upamiętnienie pomordowanych, ogłoszenie prawdy i publicznie przeprosiny, zwrot świątyń etc. – to powinno być podstawą do dalszych rozmów. Swoją ignorancją i udawaniem, że nie \”mamy żadnego żalu do Ukraińców spod znaku Bandery\”, nasze władze same utwierdzają Ukraińców w przeświadczeniu, że można kłamać dalej, prowadzić swą politykę dalszej banderyzacji Ukrainy… Oby tylko przebudzeniem dla nas nie były przysłowiowe siekiery wbijane w nasze drzwi naszych domów, bo wtedy może być już za późno na ratunek…
Zgadzam się absolutnie. Aczkolwiek mój młody wiek i wciąż za małe rozeznanie w sytuacji pozwala mi sądzić, że prawdopodobieństwo ewentualnego ataku banderowców na Polskę aktualnie jest małe. Oby to nie były tylko złudne nadzieje…
Bezpośredni atak na Polskę oczywiście raczej nie wchodzi w grę, ale proszę pamiętać o tym, że na Ukrainie żyje spora liczba Polaków, którzy mogą znaleźć się na celowniku banderyzmu…