4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. PolakNieTutejszy
    PolakNieTutejszy :

    Nic nie stoi na przeszkodzie, aby Ukraińcy postawili w Kijowie własny pomnik ukraińskim ofiarom UPA. – Szacuje się, że UPA zamordowała ok. 30-50 tys. Ukraińców, którzy sprzeciwiali się tym bandytom.
    Żydzi też mogą postawić swój pomnik.
    Dlaczego tego nie robią?

    • PolakNieTutejszy
      PolakNieTutejszy :

      Nie ma czegoś takiego jak “od zawsze” i “na zawsze” w polityce, zwłaszcza wielkiej polityce.
      Litwa była wrogiem Polski w XIV w., gdyż wobec słabości swoich wschodnich sąsiadów (okupowanych przez Złotą Ordę) Litwini nauczyli się żyć z rabunku. A że Polska była słaba, to też napadali i rabowali ile się dało.
      To się skończyło, gdy dobrali się do nich Krzyżacy. Ale Jagiełło nie przypadkiem pozostawił Malbork niezdobyty, bo wiedział, że bez krzyżackiego topora nad głową Litwini znowu zamienią się we wrogów.
      Drugi raz Litwini stali się wrogami Polski po Unii Lubelskiej, gdy Ukraina decyzją swoich posłów przyłączyła się do Korony. – To tak, jakby dziś w Polsce pozbawić oligarchów z PSL wielkich latyfundiów ziemskich. – Od tamtego czasu Litwini działali na szkodę Rzeczypospolitej w myśl zasady “im gorzej, tym lepiej”.
      Ukraina stała się wrogiem Polski dopiero … po Unii Lubelskiej. Wcześniej nienawidzili Litwinów. No bo kogoś trzeba nienawidzić, jak by tu żyć inaczej.
      Nienawiść była wzmacniana przez dwa czynniki:
      1) Rosję, która po zdobyciu i okupacji Kremla przez Żółkiewskiego zaczęła obawiać się Polski – a właściwie to było to działanie Anglii, która w tym czasie traktowała Rosję jako swoją kolonię w Europie Wschodniej – judzono więc Ukraińców na Polskę aż do wybuchu tzw. powstania Chmielnickiego.
      2) Patriarchat prawosławny w Konstantynopolu, który bał się śmiertelnie katolicyzacji Moskwy i Ukrainy. No bo gdyby one przeszły na katolicyzm, to Turcy przestali by się liczyć z Patriarchatem, a przecież każdy lubi wypić i zakąsić. No więc, w l. 1600-1648 (i potem też) pojawiło się na Ukrainie zatrzęsienie agentów Patriarchatu, którzy grzali antychińskie i antypolskie emocje.
      Najbardziej znienawidzony był Jeremi Wiśniowiecki – nie dlatego, że był okrutny (bo wtedy wszyscy tam byli), ale dlatego, że przeszedł na łaciński katolicyzm, bo to było zbrodnia stanu, nie do wybaczenia.
      Podsumowując, nie “od zawsze”, ale można wskazać konkretne daty.
      Wniosek z historii: wchodząc na Ukrainę dzisiaj w jakikolwiek sposób Polska wejdzie w szkodę interesom wielkich biznesów i one będą szczuć Ukraińców na Polaków i na odwrót. – Trzymajmy się od UA jak najdalej.
      Dziś Ukraina to pastwisko dla mocarstw, a Polska niech jedzie “w drugim wagonie” dla własnego dobra. 😉