Protesty Turków wzmocniły antyislamski i antyimigrancki przekaz lidera holenderskiej Partii Wolności.
„Bloomberg” informuje – Na mniej niż 48 godzin przed dniem głosowania w pierwszych znaczących europejskich wyborach w tym roku, analitycy polityczni twierdzą, że incydent międzynarodowy z Holandią w roli głównej może pomóc premierowi Markowi Ruttemu i antyislamskiej Partii Wolności Geerta Wildersa. Skutkiem może być ożywienie kampanii Wildersa, w chwili, gdy wydawało się, że blaknie.
Ankieta przeprowadzona przez portal Peil.nl wykazała, że 86% z ponad 2000 respondentów stwierdziło, że Rutt dobrze poradził sobie z kryzysem na lini Holandia – Turcja, lecz Partia Wolności również zyskała. Zwolennicy Wildersa powiedzieli po raz pierwszy w czasie kampanii, że „na pewno” oddadzą swój głos na jego partię. Według „Bloomberga”, to może spowodować zwiększenie frekwencji wśród zwolenników Partii Wolności w wyborach 15 marca.
Według Sary de Lange, wykładowczyni nauk politycznych na Uniwersytecie w Amsterdamie – Wilders może skorzystać na tym, ponieważ incydent ten[protesty holenderskich Turków] wzmacnia przekaz, że Turcy nie są zintegrowani i wykazują się większą lojalnością wobec Turcji niż Holandii. To może dać większe poparcie jego twierdzeniom o islamie i o wysyłaniu ludzi z powrotem do ich własnego kraju.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Holandia: lider Partii na rzecz Wolności (PVV) obiecuje deislamizację kraju
Dzisiaj odbędzie sie pierwsza debata między Wildersem a Ruttem.
kresy.pl / bloomberg.com





























