Po wyroku Sądu Najwyższego władze USA uruchomiły system przyjmowania wniosków o zwrot ceł nałożonych za prezydentury Donalda Trumpa.
Administracja Stanów Zjednoczonych rozpoczęła przyjmowanie wniosków od przedsiębiorstw ubiegających się o zwrot ceł o łącznej wartości przekraczającej 166 miliardów dolarów. Decyzja ta została wdrożona kilka miesięcy po wyroku Sądu Najwyższego, który uznał, że prezydent Donald Trump nie miał podstaw prawnych do ich wprowadzenia.
Cyfrowy system składania wniosków, nazwany Cape, został uruchomiony w poniedziałek. Jak wynika z dokumentów sądowych, w pierwszym etapie ma on obsługiwać około 63 procent zgłoszeń importowych, a pozostałe mają zostać objęte systemem w kolejnych fazach.
Zobacz też: Trump ogłasza nowe cła na cały świat – mimo wyroku Sądu Najwyższego
W uzasadnieniu wyroku z lutego 2026 roku prezes Sądu Najwyższego John Roberts wskazał, że ustawa nadzwyczajna z 1977 roku, na którą powoływał się Trump, „nie dawała tak szerokich uprawnień do wprowadzania ceł”. Do większości przyłączyło się dwóch sędziów nominowanych przez samego prezydenta: Neil Gorsuch i Amy Coney Barrett.
Przedstawiciele służb celnych przyznali w dokumentach procesowych, że konieczne było stworzenie nowej infrastruktury do obsługi zwrotów. Jednym z problemów był brak mechanizmów pozwalających na bezpośrednie przekazywanie środków na konta importerów.
Dotychczas ponad 3000 firm wniosło pozwy przeciwko administracji w celu odzyskania należności. Wśród nich znajdują się m.in. Skechers, Revlon, Toyota, Nintendo of America, FedEx oraz Costco. Część przedsiębiorstw rozpoczęła działania prawne jeszcze przed wydaniem wyroku, co – jak wskazano – świadczyło o ich przekonaniu co do zasadności roszczeń.
Prawo do ubiegania się o zwrot przysługuje wyłącznie podmiotom, które formalnie uiściły cła, głównie importerom oraz dużym przedsiębiorstwom. Konsumenci, którzy ponieśli koszty w postaci wyższych cen towarów, nie mają możliwości bezpośredniego ubiegania się o rekompensatę.
Niektóre firmy zapowiadają działania wobec klientów. FedEx poinformował, że zamierza przekazać zwroty odbiorcom usług, którzy faktycznie ponieśli koszty ceł. Z kolei Costco wskazało możliwość obniżenia cen, choć część klientów zdecydowała się już na kroki prawne wobec spółki.
Czas oczekiwania na wypłatę środków szacowany jest na 60 do 90 dni od momentu złożenia wniosku. System ma jednak ograniczenia – w pierwszym etapie obejmuje jedynie określone przypadki rozliczeń celnych, natomiast sprawy objęte postępowaniami lub nierozstrzygnięte nie będą jeszcze rozpatrywane.
Zobacz też: Trump zapowiada 50-procentowe cła na towary z UE od czerwca 2025 roku
Kresy.pl/The Guardian































