W środę ambasadorowie krajów UE osiągnęli wstępne porozumienie ws. 17. pakietu sankcyjnego wobec Rosji. Ma on uderzyć w rosyjską „flotę cieni” i umieścić na czarnej liście sędziów i prokuratorów zaangażowanych w sprawy opozycjonistów Aleksieja Nawalnego i Władimira Kara-Murzy.
Celem nowych sankcji jest m.in. ograniczenie działalności tzw. floty cieni, czyli rosyjskich tankowców wykorzystywanych do transportu ropy z pominięciem zachodnich ograniczeń celnych i sprzedaży surowca po cenach wyższych niż ustalone przez Zachód. Sankcje zostaną rozszerzone na kolejne 200 statków, przez co nie będą mogły one m.in. zawijać do europejskich portów.
Unijni dyplomaci podają również, że statki te łużą nie tylko do obchodzenia sankcji nałożonych na rosyjski eksport ropy, ale także mogą być wykorzystywane do działań szkodzących infrastrukturze krytycznej, takich jak uszkadzanie podwodnych kabli. Dodatkowo wskazuje się, że ich stan techniczny stanowi zagrożenie ekologiczne, zwiększając ryzyko katastrof, w tym wycieków ropy.
W ramach pakietu wprowadzone zostaną również tzw. sankcje hybrydowe. Mają one umożliwić objęcie restrykcjami jednostek odpowiedzialnych za niszczenie podmorskiej infrastruktury oraz ośrodków propagandowych zajmujących się rozpowszechnianiem dezinformacji.
Kolejnym elementem sankcji jest uderzenie w osoby odpowiedzialne za represje wobec rosyjskich opozycjonistów. UE planuje objąć zakazem wjazdu i zamrożeniem aktywów 20 sędziów i prokuratorów zaangażowanych w sprawy m.in. Aleksieja Nawalnego i Władimira Kara-Murzy, opozycyjnego rosyjskiego dziennikarza skazanego na 25 lat kolonii karnej (został uwolniony w ramach wymiany więźniów w 2024 r. między Rosją a krajami zachodnimi).
Na listę sankcyjną trafi także 30 firm z Rosji, Turcji, Serbii, Uzbekistanu, Wietnamu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które – pomimo obowiązujących obostrzeń – dostarczały Rosji technologie i towary wykorzystywane w działaniach wojennych przeciwko Ukrainie. W sumie lista zostanie rozszerzona o 75 podmiotów i osób powiązanych z rosyjskim przemysłem zbrojeniowym. Dla osób objętych restrykcjami oznacza to zakaz wjazdu do UE, natomiast firmy nie będą mogły prowadzić działalności gospodarczej na terenie Wspólnoty.
Dyplomaci nieoficjalnie przyznają, że jest to pakiet o ograniczonym zasięgu. „To jednak bardzo słaby pakiet, bo jak przyznają nieoficjalnie dyplomaci, kraje UE dotarły do granicy możliwości przyjmowania większych sankcji gospodarczych’” – poinformowała Katarzyna Szymańska-Borginon, korespondentka RMF FM w Brukseli.
Ostateczna decyzja o przyjęciu pakietu ma zapaść 20 maja podczas posiedzenia ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich w Brukseli.
To już drugi pakiet sankcji, nad którym prace w Radzie UE koordynuje polska prezydencja. Ostatni pakiet został przyjęty pod koniec lutego w związku z trzecią rocznicą rosyjskiej napaści na Ukrainę.
Przypominamy, że Unia Europejska rozważa wprowadzenie nowych środków ekonomicznych wobec Rosji, takich jak kontrola przepływu rosyjskiego kapitału i nałożenie ceł, w przypadku gdyby Węgry zdecydowały się zablokować przedłużenie obecnych sankcji gospodarczych – poinformował we wtorek „Financial Times”.
Kresy.pl/Bankier.pl





















_02.jpg)





