Wygląda na to, że od jesieni 2008 r. Ukraina ochłonęła już po wstrząsie wywołanym kryzysem gospodarczym. Jednak niemiecki ekspert Ricardo Giucci ostrzega przed zwiększaniem państwowych wydatków jako skutku obietnic wyborczych.
Gospodarka Ukrainy wykazuje pierwsze oznaki stabilizacji – poinformował w rozmowie z Deutsche Welle Ricardo Giucci, dyrektor Niemieckiej Grupy Doradców przy rządzie ukraińskim. Ekspert podkreślił, że po ciężkim roku 2008 sytuacja w ostatnim czasie nie uległa dalszemu pogorszeniu, a seria wskaźników makroekonomicznych wykazała tendencje pozytywne.
Jednak teraz pojawiły się nowe rodzaje ryzyka, które zagrażają tej kruchej stabilizacji. Kiedyś istniało ryzyko zewnętrzne, związane z przepływem kapitału i handlem. Obecnie istnieje przede wszystkim ryzyko wewnętrzne, spowodowane zbliżającą się kampanią wyborczą. “Zagrożeniem są zbyt duże wydatki, dokonywane lub planowane z budżetu, które następnie musi finansować Bank Narodowy, co oznacza inflację”, powiedział Giucci. Poza tym dalszy wzrost deficytu budżetowego stanowiłby zagrożenie dla kontynuacji programu Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Prezydent krytykuje rząd
Niedawno prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko skrytykował rząd premier Julii Tymoszenko. Według głowy państwa, nie dotrzymała ona obietnic wobec MFW. Z sześciu działań, uzgodnionych z MFW zrealizowano tylko pięć. Juszczenko wskazał w pierwszej kolejności na zbyt wysoki deficyt budżetowy. Ponadto domaga się on jak najszybszej poprawy sytuacji finansowej państwowego koncernu energetycznego Naftogaz, między innymi poprzez podwyżkę cen gazu.
Giucci uważa, że niepopularne działania są w tej sytuacji nieuniknione: “Podwyżka cen energii dla gospodarstw domowych jest konieczna. Jednak przed wyborami rząd nie chce tego uczynić. Z MFW jednoznacznie uzgodniono, że nastąpi to we wrześniu. Tak też ogłoszono, potem jednak nie doszło to do skutku. Oczywiście oznacza to, że polityka fiskalna osłabnie, że Naftogazowi nadal trzeba udzielać silnych subwencji. Te wysokie wydatki są olbrzymim problemem”, dodał Giucci.
Niebezpieczne żądania opozycji
Niemiecki ekspert uważa za niebezpieczne również projekty ustaw opozycyjnej Partii Regionów. Projekty te przewidują gwałtowny wzrost płac minimalnych, płatności transferowych i rent.”Przed wyborami istnieje niebezpieczeństwo, polegające na próbie podziału pieniędzy kosztem stabilizacji w kraju”, wyjaśnił Giucci. Żądania Partii Regionów dyrektor Niemieckiej Grupy Doradców uważa za nierealistyczne. Są one bowiem przykładem zarządzeń, które mają charakter populistyczny i których nie można zrealizować.
Jednak, wg Giucciego, zależy to również od tego, jak wiele takich zarządzeń możnaby zrealizować. “Jeśli przykładowo nie wzrośnie taryfa opłat za energię, a wzrosłyby renty i płace minimalne i to w takim stopniu, że deficyt budżetowy rósłby nadal, a całość musiałby finansować Bank Narodowy, wskutek czego w MFW powiedziano by: “Już dłużej nie bierzemy w tym udziału, tego już za wiele” – wyjaśnił ekspert. Pytanie tylko, jak wiele populistycznej polityki może znieść MFW.
“Spór z Bankiem Narodowym zakończony”
Według Giucciego największym problemem ukraińskiej waluty nie jest zbyt duży import lub zbyt duży odpływ kapitału z kraju. Problemem są oczekiwania ludzi. “Na podstawie wyborów prezydenckich i problemów politycznych sądzą oni, że ukraińska waluta jest słaba i dlatego kupują dolary”, wyjaśnia ekspert. I właśnie to osłabia walutę. Na zakończenie Giucci podkreśla: “Oczywiście wypada, żeby nie było sporu pomiędzy rządem a Bankiem Narodowym, ponieważ także i to osłabia walutę i utrudnia stabilizację kraju”.
Justyna Bonarek/dw-world.de/Kresy.pl





























