Na YouTube użytkownik podpisujący się jako Dmitrij Chałeckij z Ukrainy zamieszcza nagrania, chwaląc się niebezpieczna jazdą po polskich drogach. Wcześniej chwalił się podobnymi „osiągnięciami” jeżdżąc na Ukrainie.

Na kanale w serwisie YouTube ukraiński użytkownik zamieszcza nagrania, na których chwali się skandaliczną jazdą po drogach w Polsce, a także na Ukrainie. Według dostępnych informacji, w tym zamieszczonych w sieci, jest nim Dmitrij Chałeckij, obywatel Ukrainy z miasta Sumy, podpisujący się też jako „#провокатор” (pol. #prowokator).

PRZECZYTAJ: W Polsce rośnie liczba wypadków drogowych powodowanych przez Ukraińców

Chałeckij od października 2017 zamieszczał różne nagrania z samochodu, na których chwali się brawurową i niebezpieczną jazdą, często łamiąc przepisy ruchu drogowego, a także swoimi dyskusjami z ukraińską policją drogową. Według dat w nagraniach, pochodzą one głównie z 2017 roku. Początkowo robił je na Ukrainie, najpewniej w Sumach i okolicach. Na jednym (zatytułowany „najbardziej przejeb**y kierowca Sum”) z nich podczas szybkiej jazdy w nocy o mało nie potrącił mężczyzny, najwyraźniej pijanego, z którym później się wykłócał.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Okazuje się, że Chałeckij bywał też w Polsce, gdzie również nie stronił od agresywnej i niebezpiecznej jazdy. W lutym br. zamieścił nagranie, wykonane na Dolnym Śląsku, na którym zdecydowanie przekracza prędkość i niebezpiecznie wyprzedza.

Z kolei tydzień temu zamieścił „składankę” pt. „Najszybszy kierowca w Polsce”, gdzie ponownie „popisuje się” głównie bardzo niebezpiecznym wyprzedzaniem.

Trudno określić, kiedy powstały te filmy. Daty i godziny widoczne na nagraniach są bardzo mało wiarygodne. Przykładowo, na jednym z nich, zatytułowanym „Szalona jazda. Debil za kółkiem. Polska”, z „1 stycznia 2017” po godzinie 19:00 jest zupełnie jasno. Niewykluczone, że Ukrainiec czasowo przebywa na terytorium Polski.

Czytaj także: Ukraińcy masowo wyrabiają w Polsce zawodowe prawa jazdy

Niedawno informowaliśmy, że imigrant z Kijowa mieszkający w Warszawie, posługujący się nickiem „winni4yk” (Winniczuk) opublikował na Instagramie film, na którym widać, jak biegał po dachu wagonu warszawskiego metra. To nie pierwszy podobny incydent z udziałem tego człowieka.Jak pisaliśmy, w grudniu „winni4yk” chwalił się nagraniem, na którym skakał po radiowozie warszawskiej straży miejskiej. Już wówczas informowano, że ma się nim zająć policja. Od końca listopada zamieszczał na Instagramie nagrania, na których próbował swoich sił jako „prankster”, prezentując mało wyszukane poczucie humoru. Na nagraniach chodził po galerii handlowej, przeklinając i zaczepiając przypadkowych ludzi po rosyjsku, z dość sporą ilością wulgaryzmów, wykorzystując brak znajomości tego języka. Na jednym z nagrań Ukrainiec próbował w sklepie śmietanę z półki, po czym zniesmaczony odkładał ją z komentarzem „bez smaku, ja pierd…”. Na innym upuszczał i rozbijał w sklepie kolejne butelki z piwem, mocno przy tym klnąc. Kolejne „dzieło” to film, na którym zatrzymywał autobus po to, żeby w progu otwartych drzwi zawiązać sobie but.

Youtube.com / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
11 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    KazimierzS :

    W Niemczech przekraczałem prędkość – i to nie jakoś specjalnie wiele, a – jak na Polskie warunki – tylko dość nieznacznie. Zapłaciłem parę razy łącznie z 300 euro to teraz wiem, dlaczego w zabudowanym Niemcy jeżdżą maks 52-53 km/h, gdy Polacy powszechnie 60 km/h.
    Karać tego Ukraińca jak Polaków – za takie coś więzienie kilka tygodni dla małego otrzeźwienia.

  2. Avatar
    Gaetano :

    Biorąc pod uwagę gorliwość, z jaką poliiicja w warszawivie zawzięcie ściga pewnego chachłatego koczkodana można się spodziewać, że efekty pracy ws. tego ukr. bandyty można będzie pewnie zobaczyć na jesieni, przy dobrych wiatrach. Strach pomyśleć, co bandzior może przez ten czas zrobić.