Na przejściu granicznym Czonhar między Krymem a Ukrainą zatrzymano dwóch wojskowych. Rosja twierdzi, że Ukraińcy porwali dwóch rosyjskich żołnierzy. Jednak według SBU są to byli ukraińscy żołnierze, którzy zostali aresztowani za dezercję na stronę Rosji.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy podała w nocy z poniedziałku na wtorek, że dwaj mężczyźni ujęci niedawno na przejściu granicznym Chonhar, między Krymem a Ukrainą, to dezerterzy, którzy po zajęciu półwyspu przez Rosję przeszli do rosyjskiej armii.
Wcześniej w mediach rosyjskich pojawiła się informacja o porwaniu przez Ukraińców na Krymie dwóch żołnierzy rosyjskich. Według SBU, są to jednak byli ukraińscy żołnierze, którzy zdezerterowali. Ołena Hitilańska, rzeczniczka SBU powiedziała, że nie zostali oni porwani, lecz aresztowani podczas przekraczania punktu kontrolnego w Czonharze. Zaznaczyła, że złamali oni przysięgę i zaczęli służyć w rosyjskim wojsku na Krymie.- Kiedy przybyli na terytorium Ukrainy, zostali zatrzymali, otwarto przeciwko nim postępowanie karne – powiedziała Hitilańska. Dodała, że takie postępowania toczą się przeciwko wszystkich ukraińskim dezerterom. Grozi im 15 lat więzienia.
Z kolei przedstawiciele dowództwa rosyjskiej Floty Czarnomorskiej twierdzą, że Ukraińcy zwabili i porwali dwóch rosyjskich żołnierzy. Ich zdaniem, funkcjonariusze wykorzystali podstawione osoby, by zwabić chorążego Maksyma Odincowa i młodszego sierżanta kontraktowego Aleksandra Baranowa. Osoby te miały rzekomo chcieć przekazać im „dyplomy ukończenia ukraińskich uniwersytetów”, a obaj żołnierze zostali uprowadzeni, gdy tylko weszli na terytorium Ukrainy.
Oficjalnie SBU przyznaje, że działania te były przeprowadzone przez kontrwywiad SBU. Szef Służby Basil Hrycak potwierdził, że chodzi o dwóch byłych ukraińskich żołnierzy, którzy złamali przysięgę i przeszli na rosyjską stronę. Powiedział, że działania podjęto po otrzymaniu informacji, że obaj mężczyźni zamierzają uzyskać na ukraińskim terytorium pewne dokumenty za pieniądze. Mieli je przekazać rosyjskim pogranicznikom, zaś samego pośrednika chcieli porwać na terytorium zajęte przez Rosjan, zabrać mu dokumenty i oddać w ręce FSB.
SBU opublikowało też w sieci nagranie z zatrzymania mężczyzn na granicy, a także nagranie rozmowy z jednym z nich. Przyznaje, że po 2014 roku podpisał kontrakt z ministerstwem obrony FR i złożył przysięgę Rosji.
Unian.info / Kresy.pl




























