W Bykowni pod Kijowem uczczono pamięć ofiar represji politycznych. W tym miejscu leży około 30 tysięcy ofiar NKWD, z tego co dziesiąta narodowości polskiej.
Środki masowego przekazu donoszą o pożarze w rafinerii w Sławiańsku nad Kubaniem, w Kraju Krasnodarskim. Atak można Ukraińców na instalację naftową w sąsiadującym z Krymem regionie można potraktować jako kolejny ruch na rzecz pozbawienia półwyspu dostaw paliw.
Do ataku doszło w nocy z soboty na niedzielę. Rosyjski portal Nieftiegaz sugeruje, że atak musiał być rozległy ponieważ uszkodzeniu uległy także gazociąg, linia energetyczna oraz kilka domów w okolicy zakładu. Mowa jest także o uszkodzeniu domu w chutorze w okolicy Sławiańska, gdzie jedna osoba została ranna. Miasto leży około 100 km do Krymu.
Gubernator Kraju Krasnodarskiego, Wienianim Kondratiew poinformował na swoim kanale na Telegramie, że w wyniku tego ataku zginęła jedna osoba.
Decyzja w sprawie stałej bazy wojskowej w Polsce może zapaść w ciągu kilku miesięcy — powiedziała wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Jak dodała, obecnie trwają rozmowy techniczne i finansowe, a strona amerykańska oczekuje, że Polska weźmie na siebie jak największą część kosztów.
Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówiła w sobotę w RMF FM o rozmowach dotyczących stałej obecności wojskowej USA w Polsce. Jak przekazała, proces jest już na etapie konkretnych ustaleń.
„To są bardzo konkretne kroki [...] Dzisiaj technikalia” — powiedziała wiceszefowa MON.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki ostrzegł przed konsekwencjami zakończenia wojny na Ukrainie, wskazując m.in. na powrót zdemobilizowanych żołnierzy jako bezprecedensowy test dla służb porządkowych. Zwrócił uwagę, że gwałtowny napływ cudzoziemców zwiększy przestępczość, a Ukraina unika twardych rozmów o powojennych regulacjach migracyjnych.
W ocenie szefa BBN zakończenie działań zbrojnych może uruchomić nową falę przyjazdów osób związanych z frontem.
„Wojna się kończy. Ci ludzie zaczną tu przyjeżdżać. Albo do swoich rodzin, albo do swoich żon, dziewczyn [...]. To są ludzie, którzy byli na froncie, byli na wojnie, umieją się posługiwać bronią” — powiedział szef BBN Bartosz Grodecki.
Wywodzący się z syryjskie skrzydła Al Kaidy Ahmed asz-Szara walczył niegdyś z Hezbollahem na syryjskich polach bitew. Nie chce jednak przenosić tej walki do Libanu, wbrew presji jego obecnego sojusznika - Donalda Trumpa.
W wywiadzie dla telewizji Al-Mashhad TV asz-Szara odniósł się do niedawnych wypowiedzi prezydenta USA, twierdząc, że część mediów błędnie zinterpretowała jego słowa jako wezwanie do syryjskiej interwencji w Libanie. Podkreślił, że ani Trump, ani administracja Stanów Zjednoczonych nie zwracali się do Syrii o odegranie militarnej roli w Libanie. Potwierdził jednocześnie, że próbuje odegrać polityczną rolę w sąsiednim państwie, jak zrelacjonował w poniedziałek "Daily Sabah".
Według al-Szary, przedstawił on Stanom Zjednoczonym oraz innym, niewymienionym z nazwy aktorom regionalnym, propozycję zakładającą natychmiastowe zawieszenie działań zbrojnych w Libanie, a następnie rozpoczęcie szeroko zakrojonego procesu politycznego, gospodarczego i społecznego, którego celem byłoby usunięcie przyczyn konfliktu.
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w wywiadzie dla CBS News opublikowanym w piątek mówił o napięciach polsko-ukraińskich wywołanych sporem wokół UPA i pamięci o ludobójstwie na Wołyniu. Szef polskiej dyplomacji stwierdził, że zbrodnie na Polakach były „czystką etniczną z elementami ludobójstwa”.
Sikorski odniósł się do napięć między Warszawą a Kijowem po tym, jak Ukraina zdecydowała o nadaniu jednej ze swoich jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”. „To była czystka etniczna z elementami ludobójstwa. Zginęło 100 tysięcy ludzi, ale uważamy, że pojednanie musi być przede wszystkim oparte na prawdzie o przeszłości” — powiedział Sikorski.
Szef MSZ dodał, że pojednanie nie musi oznaczać przyjaźni ani gestów emocjonalnych, ale powinno prowadzić do tego, by podobne wydarzenia się nie powtórzyły.
Trwa postępowanie dotyczące wpływu Elektrowni Kozienice na ekosystem Wisły. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zobowiązała Eneę do przedstawienia planu naprawczego, a jednocześnie powstaje trzecia, niezależna ekspertyza dotycząca oddziaływania otwartego systemu chłodzenia na rzekę. Wyniki analiz mogą mieć znaczenie zarówno dla ochrony środowiska, jak i bezpieczeństwa energetycznego kraju.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zobowiązała spółkę Enea Wytwarzanie do przedstawienia w ciągu 60 dni planu naprawczego dotyczącego wpływu Elektrowni Kozienice na ekosystem Wisły, rozpoczynając kolejny etap wieloletniego postępowania w tej sprawie.
Zakład jest drugą co do wielkości elektrownią węglową w kraju i największą pod względem mocy zainstalowanej wśród elektrowni opalanych węglem kamiennym – ok. 4000 MW. Wytwarza do ponad 20 TWh energii rocznie





























