Czechy, kierujące pracami Unii naciskają na Rosję, by natychmiast wznowiła dostawy rosyjskiego gazu przez Ukrainę do państw Wspólnoty. Czeski minister do spraw przemysłu i handlu Martin Riman powiedział, że wszystkie warunki zostały spełnione. Ukraina podpisała bowiem porozumienie o wysłaniu misji monitorującej tranzyt gazu, już bez dołączonej do niego deklaracji, czego domagała się Moskwa.
Osobna deklaracja, która wywołała sprzeciw Rosji, została dopisana do wynegocjowanego wcześniej porozumienia. W oświadczeniu Ukraina stwierdzała, że nie kradła rosyjskiego gazu transportowanego na Zachód, nie ma długów wobec Gazpromu, a misja unijnych obserwatorów powinna trwać nie dłużej niż 2 miesiące. W końcu jednak władze w Kijowie wycofały oświadczenie i ponownie podpisały porozumienie – poinformował czeski minister do spraw przemysłu i handlu Martin Riman. „Zatem teraz rosyjskie warunki zostały spełnione, Rosja nie ma więc żadnego powodu do wstrzymywania dostaw i powinna je wznowić natychmiast” – dodał.
Czeski minister powiedział, że zgodnie z wynegocjowanym porozumieniem unijni obserwatorzy są już na punktach przesyłowych i czekają aż błękitne paliwo popłynie, by mogli sprawdzać jego tranzyt.
Kryzys gazowy będzie ponownie dziś omawiany w Brukseli. Najpierw spotykają się unijni ministrowie do spraw energetyki (początek ok. 14.30), a następnie ma dojść do rozmów przedstawicieli Unii Europejskiej z delegacjami Gazpromu.
IAR/mb






























