Próba zamachu stanu, którą podjęła część tureckich wojskowych, zakończyła się niepowodzeniem. Prezydent Erdogan jest w kraju i u władzy, a siły rządowe opanowały sytuację. Trwają zatrzymania. Podczas starć zginęło co najmniej 60 osób.

Jak poinformował nad ranem turecki minister sprawiedliwości Bekir Bozdağ, pod zarzutem zamachu stanu zatrzymano 754 osoby, głównie oficerów wojskowych – w tym wysokich stopniami (CNN Turk podało, że aresztowano 4 generałów i 29 pułkowników). Zatrzymań dokonano głównie w Ankarze i Istambule. Wcześniej MSW podawało liczbę 336 zatrzymanych. Mają oni być „Gullenistami”, zwolennikami Fethullaha Gulena, imama przebywającego w USA. Turecki, opozycyjny dziennik Hurriyet określa tę grupę mianem terrorystycznej. Zatrzymano także gen. brygady Ekrema Çağlara, szefa sztabu operacji 3. Armii. Ostatnie dane mówią już o ponad 1,5 zatrzymanych. Podczas próby puczu zginęło 60 osób, ale ostatnie doniesienia mówią o 90 ofiarach.

Po godzinie 2:00 czasu polskiego podano, że turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan wylądował na lotnisku Ataturka w Stambule. Powiedział, że próba zamachu stanu była wymierzona w stabilność państwa, a wszyscy odpowiedzialni za bunt zostaną ukarani.

W nocy szef policji w Stambule podał, że w całej Turcji jest tylko nieco ponad 100 puczystów. O bycie liderem oskarżył Muharrema Kose, członka ruchu Fethullaha Gulena – imama przebywającego w USA. Taką samą opinię wyraził Erdogan, a także szereg tureckich polityków. Podczas przemówienia do wielotysięcznego tłumu w Stambule Erdogan zaapelował do buntowników, by wycofali wojska do koszar.

W związku z próbą puczu na rozkaz ministra obrony Efkana Ali odwołano ze stanowisk 5 generałów i 29 pułkowników. Jeszcze nad ranem w Ankarze było słychać sporadyczne strzały. Oficjalne doniesienia podają, że puczyści nie przejęli kontroli nad samolotami bojowymi, choć według premiera Binali Yıldırıma grupy rebeliantów przejęły kontrolę przynajmniej nad częścią śmigłowców. Zaprzeczono, jakby doszło do ataków na parlament i pałac prezydencki. Rano podano, że szef sztabu armii tureckiej, gen. Hulusi Akar, wzięty do niewoli przez puczystów, został uwolniony.

Wicepremier Turcji zapowiedział, że rząd przedyskutuje przywrócenie kary śmierci dla spiskowców.

PRZECZYTAJ: Turecki dowódca: za zamachem stoi niewielka grupa wojskowych z 1. armii [+VIDEO]

Rmf24.pl / hurriyetdailynews.com / Kresy.pl

Reklama



5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • upadlina
      upadlina :

      ten zamach stanu był dziełem usmanów i ich klakierów, którym nie w smak ostatnie zbliżenie erdogana z Putinem!!……Erdogan prawdopodobnie odpuścił sobie też Syrię, gdyż turecki premier stwierdził ostatnio, że trzeba wrócić do poprawnych relacji z rządem Syrii (czyli Asadem)!!…….To rozwścieczyło szczególnie ssaudów!!…….Dobrze, że pucz się nie udał!!…….Usmany na miejscu erdogana osadziliby takiego kolesia, przy którym erdogan jawiłby się jako ministrant z chórku kościelnego !!…..Usmany nie doceniły poparcia narodu dla erdogana!!………Oczywiście, gdy wiadomo było, że pucz się nie udał, usmany z licznymi klakierami poparły erdogana, ale jestem pewien, że gdyby pucz się powiódł, to usmańska retoryka używałaby określenia „demokratyczna rewolucja” !!……..Ostatnio, czego usmańskie ścierki się nie tkną, to spier**lą !!….I tak trzymać !!