Faworyt w wyścigu po republikańską nominację w tegorocznych wyborach prezydenckich w USA zadeklarował, że jest “pro life”.
Trum mówił jednak o “trzech wyjątkach” w których, jak można się domyślać, uważa aborcję za dopuszczlną. W czasie występu w programie telewizji MSNBC prowadzący zapytał więc czy kobieta powinna być karana za przeprowadzenie przerwania ciąży w innych przypadkach. Trump określił to jako “bardzo ważny problem”. Po czym przeszedł do ofensywy i uznał, że “musi być jakaś forma kary” dla kobiety dokonującej aborcji, ale nie skonkretyzował jaka. Kwestionował przy tym konsekwencję dziennikarza, który uważając się za katolika dopuszczał aborcję.
msnbc.com/kresy.pl





























