Sytuacja gruzińskich uchodźców wciąż jest bardzo trudna. Dyrektor Caritas – Gruzja ksiądz Witold Szulczyński ocenia, że kilkanaście tysięcy osób, które znalazły schronienie w Tbilisi,pilnie potrzebuje pomocy. Większość organizacji humanitarnych przeniosła swoją działalność ze stolicy do obozów zlokalizowanych w okolicach Gori.
“Ci, którzy pozostali w Tbilisi, śpią na gołej podłodze i nie mają się czym przykryć” – twierdzi ksiądz Witold Szulczyński. Zwraca też uwagę, że wśród uchodźców są dzieci, które powinny chodzić do szkoły, tymczasem nie ma książek, zeszytów czy choćby ławek.
Według oficjalnych danych, w Gruzji liczba uchodźców zmniejszyła się ze 118 tysięcy do 30 tysięcy osób. Szacuje się, że do swoich domów w najbliższym czasie nie będzie mogło powrócić około 16 tysięcy uchodźców z Osetii Południowej.
IAR / mb





























