Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
W Muzeum Dziedzictwa Kościelnego w Wilnie otwarto wystawę prezentującą królewskie insygnia i inne zabytki odnalezione w grudniu 2024 roku w podziemiach katedry wileńskiej.
Po raz pierwszy na jednej ekspozycji można oglądać m.in. korony Aleksandra Jagiellończyka, Elżbiety Habsburżanki i Barbary Radziwiłłówny. Wystawa potrwa do 30 stycznia 2027 roku.
Trzy królewskie korony, berło, jabłko, pierścienie i złote łańcuchy przez 85 lat pozostawały ukryte w podziemiach katedry wileńskiej. Badacze wiedzieli, że zabytki zabezpieczono na początku II wojny światowej, lecz nie znali miejsca ich ukrycia. Skrytkę odnaleziono dopiero 16 grudnia 2024 roku za pomocą kamery endoskopowej.
„Pochylając głowę nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczypospolitej przed wojną i w jej trakcie” — powiedział Piotr Łukasiewicz podczas obchodów rocznicy „Krwawej Niedzieli” w Ołyce na Ukrainie. Wypowiedź dyplomaty spotkała się z krytyką polityków opozycji, byłych dyplomatów i przedstawicieli Pałacu Prezydenckiego.
Podczas przemówienia w Ołyce w obwodzie wołyńskim, Łukasiewicz połączył upamiętnienie Polaków zamordowanych na Wołyniu ze wspomnieniem ukraińskich ofiar działań państwa polskiego przed II wojną światową i w czasie jej trwania.
„Pochylając głowę nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczypospolitej przed wojną i w jej trakcie. To wszystko, co działo się w trakcie drugiej wojny światowej, było straszne i niepotrzebne. Nie tworzę jednak symetrii ani nie stawiam znaku równości między liczbami i jakością cierpień. Mówię po prostu, że pamiętamy i musimy pamiętać o przeszłości i o tym, co w tej przeszłości było wstydliwe i niegodne” — powiedział chargé d’affaires Polski na Ukrainie Piotr Łukasiewicz.
Po zakazaniu przez Rosję eksportu oleju napędowego ceny tego paliwa gwałtownie wzrosły w Stanach Zjednoczonych i Europie. Sytuację dodatkowo zaostrzyły ataki USA na Iran.
W środę Rosja wprowadziła zakaz eksportu oleju napędowego i zapowiedziała zakup produktów naftowych za granicą. Decyzja była odpowiedzią na niedobory paliwa oraz podwyżki cen na stacjach w niektórych regionach kraju, spowodowane ukraińskimi atakami dronów na rafinerie i inne obiekty infrastruktury energetycznej.
Rosja jest drugim największym eksporterem oleju napędowego na świecie po Stanach Zjednoczonych.
Na międzynarodowej platformie Catawiki trwa licytacja własnoręcznie napisanego i podpisanego listu Joachima Lelewela z okresu jego emigracji w Brukseli.
To kolejny w ciągu kilku dni cenny polski rękopis wystawiony na sprzedaż za pośrednictwem zagranicznego sprzedawcy.
Sprawę nagłośnił w piątek europoseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Dworczyk. „Teraz na aukcji został wystawiony list Joachima Lelewela” – napisał polityk, ponownie pytając o możliwość pozyskania dokumentu przez polską instytucję publiczną.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w niedzielę, że Cieśnina Ormuz pozostaje otwarta dla żeglugi handlowej. Podobne stanowisko przedstawiło Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych, które odrzuciło irańskie roszczenia do kontroli nad strategicznym szlakiem morskim.
Trump wypowiedział się na temat sytuacji w cieśninie podczas niedzielnego wywiadu dla programu „Meet the Press” stacji NBC. Według Reutersa słowa amerykańskiego prezydenta padły w czasie kolejnej wymiany uderzeń między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, która zwiększyła zagrożenie dla żeglugi na jednym z najważniejszych światowych szlaków transportu ropy naftowej.
Według redakcji hiszpańskiego "El Pais" o ile Ukraina dość skutecznie zwalcza drony wysyłane z Rosji, o tyle brakuje jej środków do zwalczania rosyjskich pocisków balistycznych.
"Dane dostarczają niezbitych dowodów. Wielka rewolucja zbrojeniowa, która ma miejsce na Ukrainie, nie wystarczy, aby w pełni przeciwstawić się potencjałowi Rosji" - twierdzi hiszpańska redakcja. Twierdząc, że Ukraina potrafiła znacznie rozwinąć masową produkcję nowych rodzajów broni, zwłaszcza dronów, "El Pais" podał w niedzielę, że nie potrafi się jednak poważnie przeciwstawić uderzeniom rosyjskich pocisków balistycznych, coraz część wykorzystywanym przez siły Moskwy.
Tylko w dwóch ostatnich dużych atakach na stolicę Ukrainy, 2 i 6 lipca, 49 z 53 użytych rosyjski pocisków balistycznych trafiło w cel, według danych władz Kijowa. Oznacza to skuteczność na poziomie ponad 92 proc.
Setki kilogramów złota skonfiskowanych w ramach akcji antykorupcyjnej w Iraku