Polska polityka zagraniczna jest spętana przez irracjonalne dogmaty, fobie, inspirowane w dodatku i podsycane przez jedną z mocarstw – uważa prof. Stanisław Bieleń z Uniwersytetu Warszawskiego.

„Niestety, wiele wskazuje na to, że rządzący Polską nie mają ani wiedzy, ani wyobraźni na temat tego, co zdarzy się po objęciu władzy przez nowego prezydenta USA Donalda Trumpa” – twierdzi prof. Stanisław Bieleń z Instytutu Stosunków Międzynarodowych, który udzielił wywiadu portalowi Konserwatyzm.pl. Ocenia w nim, że rządzący polską z zasady zakładają, że polityka amerykańska odpowiadać będzie na nasze potrzeby, co określa jako „zaklinanie rzeczywistości” oraz „naiwność i bezsilność”.

Profesor Bieleń uważa, że mamy obecnie do czynienia ze zmianą całego globalnego systemu międzynarodowego, której to zmiany polskie elity nie rozumieją. „Ani polski rząd, ani polski prezydent w swoich posunięciach nie odczytują właściwie tendencji w kierunku nowej równowagi międzynarodowej, przywracającej kolektywne i symetryczne – w miejsce monocentrycznych – reguły gry” – zaznacza ekspert. Jak dodaje oznacza to także, gruntowne przewartościowania w polityce USA, z których obecny polski rząd czyni jedyny punkt podparcia dla swojej polityki zagranicznej. Stany Zjednoczone nie są w stanie utrzymywać swojej jednostronnej hegemonii globalnej, jak było to po 1991 roku i będą próbowały dzielić się odpowiedzialnością za stabilizację systemu z innymi mocarstwami, oczywiście na korzystnych dla siebie warunkach. Dlatego, jak uznaje prof. Bieleń, „poważne przewartościowanie w stosunkach amerykańsko-rosyjskich jest więc nieuchronne”. Nowy „system międzynarodowy staje się coraz bardziej wielobiegunowy, policentryczny, pluralistyczny i pod względem ideowym bardziej polifoniczny” – twierdzi naukowiec. Jednocześnie Amerykanie nadali jednak Polsce „funkcję poligonu dla demonstrowania złowrogich zamiarów i intencji wobec Rosji”. W funkcję tę wpisuje się dyslokacja sił amerykańskich na terytorium Polski, a „stacjonowanie obcych wojsk na naszym terytorium – wbrew wszystkim deklaracjom i patetycznym hasłom – symbolizuje wzrost uzależnienia, a nie większą suwerenność, na dłuższą metę jest sprzeczne z polskimi interesami bezpieczeństwa, gdyż ściągnie na Polskę w razie rzeczywistej konfrontacji NATO z Rosją największą siłę uderzenia” – podkreśla prof. Bieleń.

Naukowiec twierdzi, że polskie elity nie kształtują swojej polityki wschodniej suwerennie, lecz w znacznej mierze pod dyktando amerykańskich partnerów – „Kolejne polskie rządy stopniowo przyjmowały kształtowaną za oceanem narrację, że Rosja na czele z Putinem objawia coraz bardziej „imperialne zapędy” i poprzez swoją „agresywną politykę” zagraża Zachodowi i całej ludzkości. Są to powtórki frazesów zgodnie z panującą rusofobiczną modą, dalekie od prawdy i rzeczywistości”. Ekspert nie ma nadziei na rychłe odzyskanie wewnątrzsterowności polskiej polityki zagranicznej – „Dogmatyzacja bezwarunkowej solidarności z Ukrainą i stygmatyzacja Rosji jako wroga poczyniły takie spustoszenia w umysłach polskich polityków, że w najbliższej przyszłości nie jest możliwy powrót do normalności”. Tymczasem jak zauważa prof. Bieleń „Rosji nie da się wymazać z mapy geopolitycznej świata” a bez niej „nie da się rozwiązać żadnego z istotnych problemów współczesnego świata”, toteż „inercja dyplomatyczna między Warszawą i Moskwą z punktu widzenia polskich interesów jest niezrozumiała i szkodliwa”.

Prof. Bieleń zdecydowanie odrzuca tezę o bezpośrednim zagrożeniu bezpieczeństwa Polski stwarzany przez Rosję – „Teza polskich polityków i generałów, odpowiedzialnych za strategię bezpieczeństwa, że „wróg stoi u bram” i trzeba szykować się do wojny nie wynika z analizy rzeczywistej sytuacji strategicznej, lecz z antyrosyjskiej obsesji i fatalnego w skutkach zaangażowania się w sprawy wewnętrzne Ukrainy”. Jak twierdzi – „największy problem w stosunkach polsko-rosyjskich polega na kolizji interesów własnych z interesami definiowanymi przez amerykańskiego protektora i sojusznika […] Odnosi się wrażenie, że polityka Polski na odcinku ukraińskim jest tworzona przez wpływowe środowiska zewnętrzne, lobbujące na rzecz kijowskich oligarchów”.

Prof. Bieleń krytykuje personalnie ministra obrony Macierewicza, który w jednym z wywiadów określał chiński projekt wielkiego, tanskontynentalnego korytarza transportowego „Jeden pas – jedna droga”, jako zgraożenie dla suwerenności Polski. „Stanowisko „ministra wojny” świadczy o braku zrozumienia współczesnych realiów geopolitycznych. ” – twierdzi prof. Bieleń. Tymczasem „projekt Nowego Jedwabnego Szlaku jest kapitalnym przykładem wiary w możliwość budowania ładu kooperacyjnego w stosunkach międzynarodowych. Pokazuje on, że wszyscy uczestnicy mają szanse osiągnięcia „wspólnej wygranej”” bo też „dynamicznie rozwijające się Chiny wykazują większą zdolność do akomodacji wobec skonfliktowanego świata niż czynią to ludzie Zachodu”.

Ekspert z Uniwersytetu Warszawskiego uznaje, że także polityka ocieplenia stosunków dyplomatycznych z Białorusi inspirowana jest tylko i wyłącznie przez chęć zwrócenia tego kraju przeciw Rosji, co jednak, w obliczu niewątpliwej przynalezności mieszkańców Białorusi do rosyjskiego kręgu kulturowego i licznych więzów jakie łączą ich ze wschodnim sąsiadem, prof. Bieleń uważa za politykę jałową.

konserwatyzm.pl/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

14 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    azar :

    Ale PiS jest głuchy na poglądy i stanowisko takich panów jak prof. Stanisław Bieleń. PiS woli specjalistów od geopolityki jak Żurawski vel Grajewski, pajac z literką ,,Y” w nazwisku zamiast ,,i” , Targalski i inne probanderowskie antypolskie gnidy.. PiS teraz będzie starał się być lobbystom ukrainy w gabinecie Trumpa, który obecnie ma zlewke na tych którzy pluli na niego wspierając Clinton… prostozmostu.net/news/hilary-clinton-nielegalnie-wspierana-przez-rzad-ukrainy

  2. Avatar
    zefir :

    Nareszcie poważny politolg specjalizujący się w stosunkach międzynarodowych prof St. Bieleń wyłożył dobitnie bezsens i głupotę rusofobicznych talibów,oraz bezkrytyczne oddanie banderofilców.Jakże ten głos profesora UW odmiennie brzmi od propagandowej wścieczki doktorów ze Studium Europy Wschodniej, tegoż UW,chociażby w błazeńskich personach Kazimierza Wojcickiego,Jerzego Targalskiego,czy doradcy w MSZ Żura vel Grajewskiego.Czy ten głos rozsądku zyska posłuch i zrozumienie u rządzących decydentów?Przyszłość okaże.

    • Avatar
      gan :

      Pan politolog najwyraźniej nie zrobił kwerendy w kwestii państw przyległych do morza czarnego i śródziemnego (zwłaszcza udziału kapitału chińskiego w portach), wspólnych działań Chin i Rosji. Leniwym za ciężko ruszyć się, zebrać informację a następnie wykorzystać mózg, by ją zrozumieć. Zadowoli ich powtarzanie tego, co powiedzą media.

    • upadlina
      upadlina :

      Uderz w stół, a nożyce się odezwą !!……..Oczywiście, że rządzący Polską nie mają wiedzy, ani wyobraźni, bo gdyby mieli nie całowaliby zadów banderowskich dewiantów i ich uSSmańskich protektorów !!……Polsce potrzebna stabilizacja w regionie i dobre stosunki z sąsiadami, a szczególnie z Rosją, nie zaś podskakiwanie w interesie uSSmańskiego bandyty !!……..Potrzebni Polsce tacy ludzie jak prof. Bieleń, a nie jak pookrągłostołowe oszołomy !!

        • Avatar
          azar :

          A co miał wtedy ukończyć? Zarządzanie i Marketing? Filozofię? A może jakby został Amerykanistą i obronił pracę związaną np. z rolą Stanów Zjednoczonych w szerzeniu demokracji to by był lepiej przez Ciebie postrzegany do komentowania owej polityki zagranicznej??? Chciał zostac politologiem to nim został a że pracę napisał i obronił w 2006r. o Federacji Rosyjskiej to świadczy, że zna się na polityce wschodniej i Rosji lepiej niż taki Żurek vel Grajek i Wóycicki, który udaje z tym ,,y” szlachcica a jest zwykłą banderowską mendą, zapewne kmiotem z akcji wisła.