Komuś w Rosji zależy na pogorszeniu stosunków polsko-rosyjskich – do takiego wniosku doszli niektórzy członkowie obradującej w Moskwie polsko-rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych. Chodzi o niedawne publikacje rosyjskich dziennikarzy, oskarżających Polaków o zbezczeszczenie zwłok żołnierzy Armii Czerwonej.
Do zbezczeszczenia miało dojść w 1953 roku w trakcie ekshumacji czerwonoarmistów na cmentarzu w Kostrzynie nad Odrą. Rosyjskie media uznały, że była ona przeprowadzona w „barbarzyński” sposób. Tymczasem profesor Wojciech Materski z polsko-rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych twierdzi, że Rosjanie powinni mieć pretensje sami do siebie. W opinii eksperta, w tamtym okresie żadna ekshumacja zwłok czerwonoarmistów nie mogła odbywać się bez nadzoru funkcjonariuszy Związku Radzieckiego. W opinii Materskiego, ktoś świadomie uprawia propagandę, która szkodzi odbudowie kontaktów Warszawy z Moskwą. Inny ekspert z Grupy do Spraw Trudnych, profesor Włodzimierz Marciniak, nazywa publikacje rosyjskich mediów „fantastyką propagandową”. Według naukowca, może chodzić o stworzenie wrażenia rzekomej równowagi w zakresie popełnionych zbrodni. Ekspert stanowczo twierdzi, że w ogólnym rozrachunku historycznym stosunków polsko-rosyjskich takiej równowagi nie ma. Według rosyjskich dziennikarzy, sprawa jest tak bulwersująca, że zajęło się jej wyjaśnieniem MSZ.





























