Niższa izba rosyjskiego parlamentu przyjęła w ostatnim czytaniu ustawę o tzw. renowacji, oznaczającą wyburzenie chruszczowek w Moskwie.
Za ustawą w Dumie państwowej głos oddało 399 posłów, dwóch było przeciw, a jeden deputowany wstrzymał się od głosu. Teraz ustawa musi jeszcze zatwierdzona przez Radę Federacji, a później podpisana przez prezydenta.
Przewodniczący Dumy Wiaczesław Wołodin oświadczył, że nowa ustawa chroni prawa obywateli. Wskazał on że przed przyjęciem ustawy pozwalające na wyburzenie chruszczowek miały miejsce parlamentarne przesłuchania. Wzięli w nich aktywny udział mieszkańcy Moskwy – tak ci popierający nową ustawę, jak i jej zdecydowani krytycy.
Chruszczowki są czteropiętrowymi blokami mieszkalnymi, wybudowanymi za czasów Chruszczowa, a w których mieszkają obecnie najbiedniejsi mieszkańcy Moskwy. Obecny program “renowacji” Moskwy, zakłada wyburzenie chruszczowek i przekwaterowaniu ich mieszkańców do nowych budynków, jednak w innych lokalizacjach. Chruszczowki budowane były bowiem w centrum rosyjskiej stolicy, na terenach atrakcyjnych obecnie dla developerów.
Pierwsze czytanie projektu ustawy pozwalającej na wyburzenie chruszczowek miało miejsce w kwietniu. Z końcem maja po protestach wprowadzono poprawki do projektu. Dzięki nim mieszkańcy przeznaczonych do wyburzenia kamienic będę odwołać się do sądu od decyzji o wysiedleniu z budynku mieszkalnego.
CZYTAJ TAKŻE: Rosja: Całe dzielnice Moskwy zostaną wyburzone
Dodatkowo według nowego prawa o włączeniu danego budynku do programu renowacji będą decydować jego mieszkańcy – aby doszło do wyburzenia zgodę musi wyrazić zgodę minimum 2/3 właścicieli. Ustawa zakłada, że właściciel mieszkania w wyburzanym budynku otrzymają otrzymanie odszkodowania finansowego lub mieszkania o równej wartości. Właściciele i najemcy nieruchomości będą mogli pozostać w chruszczowce do czasu przekazania nowego mieszkania lub wypłacenia odszkodowania.
Do tej pory największe protesty przeciwko programowi renowacji miała miejsce 14 maja, kiedy na ulicach pojawiło 20 tys. ludzi. W trakcie kolejnej, 28 maja, udział wzięło około 5 tys. osób. Policja skonfiskowała wtedy transparenty, na których wymieniony był mer Moskwy Siergiej Sobianin i prezydent Władimir Putin. Wezwanie do dymisji prezydenta zostało jednak wygłoszone podczas jednego z wystąpień na scenie. Organizatorzy reprezentujący opozycję zażądali również dymisji władz stolicy, w tym Sobianina. Uczestnicy protestu nieśli ze sobą flagi partii opozycyjnych, m.in. Partii Wolności Narodowej (Parnas). Na transparentach można było przeczytać m.in.: Sobianin do rozbiórki czy Pokój chruszczowce, wojna Rublowce [potoczna nazwa przedmieścia Moskwy, zamieszkałej przez bogatszych Rosjan- red.].
kresy.pl / rp.pl / fakty.ictv.ua




























