Przebywający z wizytą w Erywaniu prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zaapelował we wtorek do władz Armenii o koordynację polityki zagranicznej z Moskwą.
“Jestem pewny, że uzgodnione działania na arenie międzynarodowej są ważnym czynnikiem bezpieczeństwa i umocnienia naszych pozycji na Kaukazie i w świecie” – powiedział Miedwiediew na spotkaniu z prezydentem Armenii Serżem Sarkisjanem na Placu Rosji w Erywaniu.
Miedwiediew zaznaczył, że nadanie takiego imienia centralnemu placowi stolicy Armenii jest “znakiem szacunku dla Rosji nowoczesnej i demokratycznej, dla jej narodu (…) znakiem poszanowania odwiecznej przyjaźni”.
Prezydent Sarkisjan przyznał, że przyjaźń rosyjsko-amerykańska nigdy nie osłabła.
Armenia należy do najwierniejszych sojuszników Rosji na Kaukazie, gdzie w sierpniu doszło do działań zbrojnych między Rosją a Gruzją.
Podczas rozmów prezydenci Rosji i Armenii mają poruszyć sprawę Górskiego Karabachu – ormiańskiej enklawy na terenie Azerbejdżanu. Według rosyjskich mediów Moskwa proponuje Armenii i Azerbejdżanowi własny plan zbliżenia stanowisk obu krajów w sprawie tego spornego terytorium.
W latach 1988-94 oba kraje stoczyły krwawą wojnę o Górski Karabach. Zginęło w niej ok. 34 tys. osób.
Miedwiediew złożył we wtorek wieniec w erywańskim mauzoleum masakry Ormian zabitych w ostatnich latach I wojny światowej i istnienia imperium osmańskiego.
Według ocen historyków rzezie Ormian w imperium tureckim podczas I wojny światowej i po jej zakończeniu pociągnęły za sobą 1,8 mln ofiar śmiertelnych. Ormianie nazywają to ludobójstwem. Strona turecka twierdzi, iż zginęło wówczas tylko 200 tys. Ormian, i to wyłącznie walczących.
Turcja, która utrzymuje bliskie kontakty z Azerbejdżanem, zamknęła w roku 1993 swą granicę z Armenią. Niemniej, jak pisze Reuters, rosyjska interwencja zbrojna w Gruzji przekonała wielu, że Ankara i Erywań powinny odłożyć na bok dzielące je różnice.
PAP / mb






























