Rosyjscy posłowie krytycznie ocenili rządowe raporty na temat łamania prawa w trakcie grudniowych wyborów parlamentarnych. W Dumie Państwowej trwają wystąpienia szefów: Centralnej Komisji Wyborczej, Prokuratury Generalnej i Komitetu Śledczego. Zdaniem deputowanych przedstawiciele tych instytucji “zasłaniając się statystyką unikają odpowiedzi na podstawowe pytanie – o prawomocność wyborów”.
Przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej Władimir Czurow przypomniał deputowanym, że sami zaakceptowali wyniki grudniowego głosowania godząc się na przyjęcie mandatów. Czurow dodał, że na sali obrad zasiadają posłowie, którzy również kandydują na urząd prezydenta Rosji. „Poproszę, aby przy zadawaniu pytań powstrzymać się od najmniejszych nawet podejrzeń, że wykorzystujemy to spotkanie dla jakiejkolwiek agitacji” – zakpił szef Komisji Wyborczej.
Przewodniczący Komitetu Śledczego Aleksandr Bastrykin przypomniał, że niemal w każdym regionie Federacji wszczęto śledztwo w sprawie ewentualnych fałszerstw wyborczych. „Członkowie komisji wyborczej rozwiesili na przystankach autobusowych kartki z napisem – głosujesz na żulików i złodziei nie dziw się, że zostaniesz bez spodni. Ustalane jest partyjne członkostwo podejrzanych osób” – podawał przykłady skarg wyborczych szef Komitetu.
Na koniec oficjalnych wystąpień Prokurator Generalny Jurij Czajka oświadczył, że „większość skarg nie zawiera konkretnych dowodów naruszenia ordynacji wyborczej dostatecznych dla wszczęcia postępowania”. Czajka dodał, że naruszenia prawa dotyczą wszystkich partii biorących udział w wyborach 4 grudnia.



























