Stany Zjednoczone zagroziły zaostrzeniem stanowiska wobec Białorusi, jeśli białoruskie władze nie przeprowadzą rzeczywistych reform demokratycznych. Poinformował o tym niezależny portal Karta-97, który cytuje jednego z liderów opozycji – Andreja Sannikowa.
Sannikow twierdzi, że prezydent Barack Obama nie uwierzył w rzekomą liberalizację łukaszenkowskiego reżimu.
Podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych Sannikow spotkał się z przedstawicielami Białego Domu i rozmawiał na temat sytuacji na Białorusi. Podczas tych rozmów zwrócono uwagę na błędy, jakie popełnia Unia Europejska, nadmiernie otwierając się na współpracę z Mińskiem. Zdaniem opozycyjnego polityka, ludzie wciąż są zamykani w więzieniach za poglądy polityczne, tłumione są wolności obywatelskie, nie ma wolności słowa i prasy.
Stany Zjednoczone w przeciwieństwie do Unii Europejskiej nie zawiesiły sankcji ekonomicznych i personalnych wobec Białorusi. Kilka dni temu Aleksander Łukaszenka przekonywał goszczących w Mińsku amerykańskich kongresmenów, że jeśli Stany Zjednoczone zaczną szanować suwerenne decyzje białoruskich władz, to możliwa jest poprawa stosunków miedzy oboma krajami. Kongresmeni jednak zdania nie zmienili i po wyjeździe z Mińska stwierdzili, że nie dostrzegają żadnych zmian w polityce władz.
Stosunki Mińska z Waszyngtonem od ponad roku są bardzo złe. Oba kraje odwołały swoich ambasadorów i ograniczyły do minimum liczbę personelu dyplomatycznego.
IAR/Kresy.pl


























