Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Brytyjskie siły zbrojne dokonały abordażu tankowca na kanale La Manche. Władze w Londynie uznały go za część rosyjskiej "floty cieni".
Do abordażu doszło wczesnym rankiem w niedzielę, jak poinformował sam premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer. Na pokład wytypowanego tankowca wkroczyli funkcjonariusze Narodowej Agencji ds. Przestępczości (National Crime Agency). Osłaniali ich komandosi z Royal Marine Commandos. Aystowały im również samoloty Królewskich Sił Powietrznych RAF P-8, a także okręty HMS Sutherland i HMS Ledbury.
BBC donosi o zajęciu statku o nazwie Smyrtos. „Ta udana operacja zadaje Rosji kolejny cios i przypomina tym, którzy podsycają wojnę Putina na Ukrainie, że nie pozwolimy im się ukryć” - skomentował brytyjski premier. Według strony śledzącej ruch MarineTraffic, Smyrtos pływa pod banderą Kamerunu i stoi właśnie na kotwicy u wybrzeży Weymouth w kanale La Manche.
Stany Zjednoczone miały zwrócić się do Polski, Litwy i Ukrainy w sprawie odblokowania korytarzy transportowych dla białoruskiego potażu. Eksperci wskazują, że głównym państwem w tej sprawie pozostaje Litwa, a tranzyt przez Polskę miałby ograniczone znaczenie gospodarcze. Zwracają też uwagę na ryzyko obchodzenia sankcji i możliwość wprowadzenia na rynek surowca rosyjskiego pod innym pochodzeniem.
W maju tego roku Stany Zjednoczone miały zwrócić się do Polski, Litwy i Ukrainy w sprawie odblokowania korytarzy transportowych dla białoruskich soli potasowych, wykorzystywanych do produkcji nawozów. Sprawa dotyczy przede wszystkim firmy Biełaruśkalij, jednego z głównych białoruskich producentów potażu.
Według Radia Wolna Europa, które dotarło do nieoficjalnego pisma Departamentu Stanu USA, dokument zawierał prośbę o wznowienie tranzytu białoruskich nawozów potasowych. Fakt otrzymania memorandum potwierdziły ministerstwa spraw zagranicznych Litwy i Ukrainy. Bloomberg podał z kolei, że Waszyngton miał naciskać na Kijów, aby Ukraina złagodziła własne restrykcje i wpłynęła na państwa Unii Europejskiej w sprawie tranzytu.
Litewska Partia Socjaldemokratyczna pozostanie trzonem układu rządzącego krajem, ale postanowiła zmienić osobę na czele rady ministrów.
W poniedziałek trzy litewskie partie poinformowały o zakończeniu negocjowania nowej umowy koalicyjnej. Głównej sile rządzącej – Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LSDP) udało się wymienić populistyczny i niepokorny „Świt nad Niemnem” (NA) na Związek Demokratów „W imię Litwy” (DSVL). Ten ostatni wraca do koalicji po prawie roku. Wtedy socjaldemokraci doprowadzili do usunięcia z koalicji DSVL, w miejsce którego wszedł Litewski Związek Chłopów i Zielonych (LVŽS) wraz z Akcją Wyborczą Polaków na Litwie-Związkiem Chrześcijańskich Rodzin.
Socjaldemokraci oskarżali ówczesnego szefa DSVL, byłego premiera Sauliusa Skvernelisa o nielojalność wobec koalicjantów. Powrót DSVL do koalicji jest możliwy ponieważ Skvernelis nie jest już jego przewodniczącym. W kwietniu bieżącego roku ustąpił on z tego stanowiska i zawiesił swoje członkostwo w partii wobec postępowania karnego w sprawie o korupcję, którego jest figurantem.
Premier Keir Starmer ogłosił w poniedziałek, że osoby poniżej 16 roku życia w Wielkiej Brytanii zostaną objęte zakazem korzystania z mediów społecznościowych.
Portal BBC, informujący o decyzji labourzystowskiego rządu, twierdzi, że zakaz ten obejmie używanie Snapchata, TikToka, YouTube'a, Instagrama, Facebooka i serwisu X. Nie będzie natomiast dotyczył komunikatorów komunikatorów WhatsApp i Signal. Minister technologii Liz Kendall określiła zakaz jako „przełomowy moment dla naszych dzieci”. BBC podkreśla, że do publicznej wiadomości nie podano jeszcze wszystkich szczegółów nowych regulacji.
BBC podkreśla, że rząd Starmer podjął taką decyzję powołując się na konsultacje społeczne, jakie przeprowadził w gronie 9499 rodziców niepełnoletnich. 88 proc. z nich poparło zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież, a 89 proc. wskazało wiek 16 lat, jako pułap, poniżej którego tego rodzaju serwisy i aplikacje nie powinny być dostępne.
Dr Kazimierz Wóycicki w sobotę w rozmowie z „Rzeczpospolitą” po raz kolejny bronił swoich tez dotyczących UPA, Wołynia i polskiego podziemia. Wypowiedź padła po burzy wywołanej jego wcześniejszym występem w TVP Info, gdzie zestawił Armię Krajową z Ukraińską Powstańczą Armią.
„Die Welt” skrytykował decyzję Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek nazwy „Bohaterów UPA”. Autor komentarza ocenił, że Polska ma rację, sprzeciwiając się tej decyzji, i wskazał na zbrodnie popełnione przez UPA na Polakach oraz pomoc w mordowaniu Żydów.
Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał nazwę „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy, co wywołało sprzeciw w Polsce i reakcję niemieckiego dziennika „Die Welt”.
W wydanym dekrecie Zełenski wyjaśnił, że decyzję podjął „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
Kolumbijczyk wjechał w budynek mieszkalny w Ładach. Nie miał prawa jazdy