Politycy i samorządowcy apelują do ministra infrastruktury o budowę łącznicy kolejowej na Żabińcu w Krakowie. Inwestycję kwestionuje deweloper Angel Poland Group, który planował realizację własnych projektów na tym terenie.
Łącznica miałaby połączyć Kraków Główny z tzw. małą obwodnicą kolejową, prowadzącą od Mydlnik do Bieżanowa przez Olszę, rejon ul. Mogilskiej, Dąbie i Kraków Płaszów. Nowe tory miałyby powstać na w większości niezabudowanym terenie w południowej części Żabińca. Rezerwa pod potencjalny przebieg tej infrastruktury została zapisana w przyjętym w 2023 r. miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego.
Kolejarze podczas tworzenia planu miejscowego naciskali na pozostawienie rezerwy pod przyszłą łącznicę. Uzasadniali to szansą na skierowanie ruchu pasażerskiego na małą obwodnicę oraz koniecznością zmiany funkcjonowania stacji Kraków Główny, poprzez ograniczenie czasów postojów technicznych i usprawnienie przepustowości.
PLK podkreśla, że Kraków Główny jest już dzisiaj mocno obciążony, a brak miejsca na rozbudowę stacji w jednym poziomie utrudnia obsługę ruchu – „Jeżeli powstanie linia w kierunku Huty, jeżeli udrożnimy dla pasażerów linię z kierunku Łęgu, wszystkie pociągi bez tej łącznicy nie będą mogły wjeżdżać do Krakowa Głównego” – tłumaczył Mateusz Wanat z PKP PLK podczas konferencji dotyczącej kolei aglomeracyjnej. Oceniał też, że różnica wysokości w miejscu projektowanej łącznicy jest mniejsza niż ta, którą pokonano przy realizacji łącznicy w Chabówce.
Tematowi budowy łącznicy towarzyszą także rozważania o wykorzystaniu linii kolejowej do Łęgu. Politycy Platformy Obywatelskiej wskazywali, że po przestawieniu elektrociepłowni na gaz, torowisko wykorzystywane obecnie do transportu węgla może służyć celom pasażerskim.
Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski przedstawiło w poniedziałek stanowisko, w którym określa budowę łącznicy jako priorytet dla pełnego wykorzystania istniejących torów kolejowych w Krakowie – „Ten liczący około 700 metrów odcinek torów umożliwi niewielkim kosztem ok. 150 mln zł połączenie dwóch istniejących obwodnic kolejowych wokół starej części Krakowa i Nowej Huty” – wskazano w piśmie podpisanym przez przewodniczącego stowarzyszenia Kazimierza Barczyka. Apelowano również do ministra infrastruktury o budowę dodatkowej pary torów pomiędzy Krakowem Głównym a Batowicami, aby oddzielić ruch aglomeracyjny od dalekobieżnego oraz poprawić przepustowość i częstotliwość kursowania pociągów.
Na konferencji swoje stanowisko przedstawił także deweloper Angel Poland Group, który sprzeciwia się realizacji inwestycji. Firma powołuje się na studium z 2017 r., według którego proponowany wariant łącznicy określono jako niemożliwy do realizacji. W przygotowanym stanowisku Angel Poland zarzucił organizatorom konferencji pomijanie wysokich kosztów budowy połączenia w stronę Nowej Huty oraz wskazał na brak projektu w długoletnich planach finansowych kolei.
Deweloper przypomniał również o planach budowy metra i szybkiego tramwaju w Krakowie, sugerując, że budowa łącznicy będzie dublowaniem kosztownych rozwiązań infrastrukturalnych – „Zasadnym zatem jest pytanie, po co w takim razie dwa jakże kosztowne rozwiązania umożliwiające skomunikowanie tych samych miejsc?” – pytała firma w swoim stanowisku. Wskazano również na ryzyko konieczności wyburzeń istniejącej infrastruktury oraz wypłaty odszkodowań „liczonych w setkach milionów”.
Przedstawiciel Angel Poland Group zwrócił uwagę, że miasto Kraków początkowo nie planowało wpisania rezerwy pod łącznicę do miejscowego planu, a uczyniło to dopiero po naciskach Urzędu Transportu Kolejowego. Zaznaczył także, że studium rozwoju kolei dla tego obszaru wciąż nie zostało opracowane.
Radny miejski Grzegorz Stawowy podkreślał natomiast, że pozostawienie rezerwy wiąże się z mniejszymi kosztami i komplikacjami niż budowa połączenia na już zabudowanym terenie. Przypomniał również, że zapisy planu miejscowego są korzystniejsze dla dewelopera w porównaniu do wcześniejszych regulacji, np. w zakresie wskaźników parkingowych. Z tym stanowiskiem nie zgodził się przedstawiciel inwestora.
Dyrektor Mateusz Wanat bronił decyzji o pozostawieniu rezerwy terenowej pod przyszłą inwestycję –” Są takie linie, na których z brakiem rezerw się bardzo borykamy, jak np. linia do Myślenic” – argumentował.
Zobacz: Deweloperzy obchodzą przepisy i budują co chcą
Przeczytaj również: Inwestycja w Nowej Hucie trwa mimo zakazu. Mieszkańcy protestują
Kresy.pl.





























