W sali plenarnej serbskiego parlamentu – Skupsztiny zapanował we wtorek chaos. Deputowani partii opozycyjnych w trakcie bijatyki odpalili w niej świece dymne.

Posiedzenie Zgromadzenia Narodowego Serbii rozpoczęło się we wtorek o godz. 10 czasu miejscowego. Porządek obrad składał się, jak zrelacjonował portal B92.net, z 62 punktów w tym nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, projektu ustawy o kredytach mieszkaniowych dla młodych ludzi oraz głosowania nad odwołaniem przewodniczącej izby Any Brnabić. To była premier reprezentująca rządzącą Serbską Partię Postępową (SNS).

Już na początku, na etapie zatwierdzania porządku obrad doszło do konfliktu między prorządowymi i opozycyjnymi parlamentarzystami. Ci ostatni argumentowali, że ​​po rezygnacji Miloša Vučevicia ze stanowiska premiera w zeszłym miesiącu, która nastąpiła po eskalacji protestów studenckich, rząd nie ma prawa proponować żadnych nowych ustaw poza poprawką dotyczącą opłat za studia, jak zrelacjonował portal Balkan Insight.

„Uważamy, że tylko jeden punkt może znaleźć się w porządku obrad, a jest nim spełnienie żądań studentów” – powiedział dziennikarzom Radomir Lazović z opozycyjnego Frontu Zielono-Lewicowego (ZLF) już po incydentach, jakie nastąpiły.

Kiedy jednak większość rządząca przegłosował planowany porządek obrad część paralamentarzystów opozycji wdała sie w szarpaninę ze strażą izby, następnie do bijatyki przyłączyli się deputowani opozycji. W którymś momencie opozycjoniści odpalili świece dymne.

 

 

Pomimo chaosu i dymu, parlamentarzyści koalicji rządzącej kontynuowali sesję. Przewodnicząca parlamentu Ana Brnabic powiedziała, że ​​trzech parlamentarzystów partii rządzącej zostało rannych, ale nalegała, aby sesja nie została przerwana. „Będziemy dziś pracować zgodnie z regulaminem, do godziny 18:00” – powiedziała Brnabić

Opozycja nadal próbowała zakłócać sesję, dmuchając w gwizdki i trąbki, gdy przemawiali posłowie koalicji.

Protesty wywołane katastrofą na stacji kolejowej w Nowym Sadzie w listopadzie, w której zginęło 15 osób, trwają od trzech miesięcy. Protestujący twierdzą, że katastrofa uwypukliła korupcję urzędników i brak przejszystości ich działań.

Trwające protesty stanowią najpotężniejsze wyzwanie dla rządów prezydenta Aleksandara Vučicia od czasu, gdy doszedł do władzy w 2013, jak ocenia Balkan Insight.

Wtorkowa sesja parlamentarna była pierwszą w 2025 r. i pierwszą po rezygnacji serbskiego premiera Miloša Vučevicia w lutym, gdy władze starały się rozładować rosnący ruch protestacyjny. Pod koniec sesji rezygnacja Vučevicia powinna zostać potwierdzona. Podczas gdy w parlamencie panował chaos, obywatele zaczęli gromadzić się przed parlamentem. Na miejsce wysłano siły policyjne.

 

balkaninsight.com/b92.net/kresy.pl

 

Tagi: , ,
forma płatności